12 sitcomowych ojców, których kochamy jak własnych

Modern Family/Świat według Bundych/Teoria wielkiego podrywu/Brooklyn 9-9

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Życiowi nieudacznicy, zwolennicy szalonej dyscypliny, panowie, którzy do roli ojca zwyczajnie nie dorośli i tacy, którzy spełniają się w niej świetnie. Sitcomy są pełne postaci barwnych tatusiów, których kochamy takimi, jakimi są.

Jack Geller ("Przyjaciele")

"Przyjaciele" (Fot. NBC)

"Przyjaciele" (Fot. NBC)

Przyznajcie, kto z Was nie chciałby dostać od ojca porsche? Fakt, że prezent byłby motywowany wyrzutami sumienia z powodu zniszczenia pamiątek dziecka, no ale porsche to porsche, lepiej płakać nad zniszczonymi pamiątkami, będąc w jego posiadaniu niż nie. Patrząc na Jacka Gellera, łatwo zrozumieć, dlaczego Monica i Ross są dość… hmmm… specyficzni. Nie można jednak mieć do niego żadnych zarzutów, no może poza tym, że zbyt często żył we własnym świecie i nie do końca wiedział, co dzieje się w życiu jego dzieci.

przyjaciele02

Jack, którego możecie oglądać w "Przyjaciołach" na Comedy Central (od poniedziałku do piątku od godz. 19:00), to prawdziwa ostoja spokoju. I choć nie był pozbawiony wad i zbyt często dawał zdominować się żonie, był ojcem niemal wymarzonym – wyrozumiały wobec dzieci i ich życiowych decyzji, tolerujący ich pokręconych przyjaciół, szczodry, gdy trzeba, nie wchodzący nikomu za bardzo w drogę.

Każde jego pojawienie się na ekranie gwarantowało co najmniej kilka dowcipów, bo jego głównym problemem były zbyt częste nieodpowiednie komentarze. Bądźmy szczerzy, ten facet nigdy nie wiedział, kiedy milczeć, ale ostatecznie tylko dodawało mu to uroku i pozwalało rozładować nawet najbardziej napiętą atmosferę. [Nikodem Pankowiak]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
  • dejwid22

    a Sandy Cohen z The O.C.? :)

    • Słabo znam "The O.C.", ale to raczej nie był sitcom :)

  • BMR

    Mnie tu brakuje Mike'a Hecka z "The Middle" - prawie dwumetrowego milczka o złotym sercu.

  • Zdzisław Dyrman

    Brooklyn 99 to przecież nie jest sitcom - nie ma tam publiczności ani jej reakcji.

    • Sitcom to dosłownie komedia sytuacyjna. Śmiech z puszki nie ma nic do rzeczy, większość współczesnych sitcomów go nie ma.

      • Zdzisław Dyrman

        Więc to nie są sitcomy. Sitcom powinien być kręcony z udziałem publiczności i powinno być słychać jej reakcję.

        • Powiedz to amerykańskim twórcom - autorom najlepszych sitcomów z ostatniej dekady, z których prawie żaden nie ma śmiechu z puszki. https://en.wikipedia.org/wiki/Sitcom#2010s

          • Zdzisław Dyrman

            Dziwna praktyka.
            Oryginalnie sitcom to produkcja której akcja dzieję się przeważnie w jednym miejscu (jak bar Central Perk w Przyjaciołach lub piwnica Erica Formana w Różowych latach '70) i jest nagrywany przy udziale publiczności.

          • Nie, to nie Amerykanie są dziwni. To polskie rozumienie pojęcia "sitcom" jest błędne, a dokładniej przestarzałe. W amerykańskich źródłach już dawno nie ma zapisu o śmiechu publiczności, w polskich wciąż jest, bo jesteśmy zwyczajnie do tyłu. Sitcomy dzielą się teraz na te kręcone jedną kamerą i wieloma kamerami - te pierwsze nie mają śmiechu z puszki i preferują je już prawie wszystkie amerykańskie telewizje, te drugie mają i trwa przy nich głównie CBS (z pewnymi wyjątkami oczywiście).

          • Zdzisław Dyrman

            Ale nie zawsze to co nowsze jest lepsze.
            BTW Amerykanie są dziwni.

  • Aga

    A Jack z "This is us"? :(

    • Też nie sitcom :)

      • Aga

        a rzeczywiście :) nie doczytałam, że chodzi o sitcomy :)

        • W każdym razie zdecydowanie go kochamy :) Tylko chcieliśmy jakoś to zawęzić, żeby w kółko nie powtarzać tych samych nazwisk, stąd komedie.