To rola, która ma zmieniać świat na lepsze. Zobaczcie, jak Ruby Rose cieszy się, że została Batwoman

"The Tonight Show" (Fot. NBC)

0

Ruby Rose, czyli Batwoman z Arrowverse, zasiadła na kanapie Jimmy'ego Fallona. Wystarczyło kilka zdań i już wiemy - gwiazda jest stworzona do tej roli. Dlaczego?

Telewizja CW z sukcesem zakończyła poszukiwania aktorki, która wcieli się w rolę homoseksualnej Batwoman. Wybór padł na znaną z "Orange Is the New Black" Ruby Rose, która chce, żeby jej postać była dla dzieci wzorem, jakiego ona nigdy nie miała. O tym, że dostała rolę, Ruby dowiedziała się podczas premiery filmu "The Meg", w którym gra u boku Jasona Stathama.

- O tym, że dostałam rolę, dowiedziałam się godzinę przed premierą "The Meg" i byłam tak zdenerwowana na czerwonym dywanie, że właściwie uciekłam od wszystkich, spontanicznie płacząc. A zareagowałam tak emocjonalnie, bo gdy dorastałam i oglądałam telewizję, nigdy nie mogłam znaleźć postaci, z którą mogłam się utożsamiać, nie mówiąc już o jakimkolwiek superbohaterze - powiedziała Ruby w "The Tonight Show".

Dalej australijska aktorka opowiadała o swojej mamie, jej tatuażu w kształcie nietoperza i dziwnej słabości do tych zwierząt. Mama Ruby, gdy sama była mała, dokarmiała małe nietoperze i w efekcie je "udomowiła".

Z kolei Ruby jako mała dziewczynka nie rozstawała się ze swoimi "nietoperzymi" skrzydłami wykonanymi z tektury - spała z nimi i skakała z wysokich obiektów. Nierozłączny związek Ruby i jej "kostiumu" nieraz kończył się interwencją jej mamy, która taśmą klejącą ratowała przebranie przyszłej serialowej superbohaterki.

- Zawsze powtarzałam, no może nie ja, a Oscar Wilde: "Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci." Zawsze żyłam zgodnie z tym mottem. Później, gdy stałam się częścią filmowej branży, doszło kolejne: "Stań się osobą, której potrzebowałeś, gdy byłeś mały". Mam wrażenie, że jedno zaprowadziło mnie do drugiego, dlatego tak bardzo się wzruszyłam - dodała Ruby.

Ruby jako Batwoman po raz pierwszy zobaczycie w crossoverze seriali z Arrowverse w grudniu. Natomiast jej samodzielny serial pojawi się w przyszłym roku, jeśli tylko dostanie zamówienie na cały sezon.

  • LuKe

    "To rola, która ma zmieniać świat na lepsze." - strasznie pompatyczna i nieadekwatna do kalibru roli i produkcji wypowiedź.

    Nie podobało mi się też wciąganie w promocję show - chorych dzieci. Znam showbiz
    na tyle, aby wiedzieć, że żadne słowa nie są tu wypowiadane bezinteresownie.

    Nie widziałem Ruby Rose w niczym, ale widzę, że śliczna z niej dziewczyna.
    Póki co jest bardziej osobowością niż aktorką. Opinie o jej aktorstwie nie są najlepsze.

    Mam jeszcze drobną uwagę do jej stroju. Jest cool, ale jeśli decydujesz się na rozcięcie przez całą klatkę piersiową i brzuch, to troszkę śmiesznie to potem wygląda, gdy co chwilę próbujesz zasłaniać się jak mniszka, dbając o to, czy ci coś tam się nie wysunie. "Edgy" i "modest" - to przeciwieństwa - warto się na coś zdecydować ;)

    • plumek

      odrobina wtorkowego słodzenia: wchodzę na serialową głównie dla Twoich komentarzy. No, może oprócz tych o Riverdale ;)

  • Michał Woźnicki

    Osobiście uważam, że poza pierwszym sezonem The Flash i dwoma pierwszymi sezonami Arrow to całe telewizyjne uniwersum DC jest tragiczne. Sorry, ale próbowałem z niektórymi produkcjami, ale to po prostu boli w oczy.

    To co robią dobrze i co działa to właśnie takie akcje, jak zapowiadanie "przełomowych", "feministycznych" ról lub takich co zmienią świat (ehmm..serio??). Po tych bzdurach nawet krytycy wariują i dostrzegają w tych plastikowych produkcjach coś, czego sam nie potrafię dojrzeć.

    Ale to tylko moje zdanie oczywiście.