13 seriali medycznych, które warto oglądać

Zdjęcia: ABC/FOX/Cinemax

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

4 września o godz. 21:05 na kanale FOX będą mieć premierę "Rezydenci" z Emily VanCamp i Mattem Czuchrym. Z tej okazji zrobiliśmy przegląd seriali medycznych - od tych najbardziej kultowych aż po przypadki nowe i nietypowe.

"Rezydenci"

"Rezydenci" (Fot. FOX)

"Rezydenci" (Fot. FOX)

Przegląd zaczynamy właśnie od "Rezydentów", którzy łączą w sobie elementy klasycznego dramatu medycznego ze znacznie bardziej cynicznym podejściem do zawodu lekarza, niż ma to miejsce w większości tego typu produkcji. Akcja serialu telewizji FOX dzieje się w szpitalu Chastain Park Memorial Hospital w Atlancie, który na pierwszy rzut oka wygląda jak marzenie każdego pacjenta (lekarza zresztą też). Wszystko lśni, personel się uśmiecha, sprzęt jest najnowszy i najdroższy, a szef oddziału chirurgii to prawdziwa gwiazda w swoim zawodzie.

A że oglądamy to oczami Devona Pravesha (Manish Dayal z "Halt and Catch Fire"), młodego, idealistycznie nastawionego lekarza, który dopiero zaczyna staż, nasz zachwyt tym miejscem powinien być bezgraniczny. Serial jednak bardzo szybko sprowadza nas - i doktora Pravesha - na ziemię, pokazując, jak brutalny potrafi być świat nowoczesnej medycyny. Zwłaszcza w USA, gdzie zanim zapytają, co ci dolega, będą chcieli sprawdzić, czy aby na pewno masz ubezpieczenie.

Szpital Chastain Park zarządzany jest jak korporacja, a od słuchania rozmów o pieniądzach nad łóżkami umierających pacjentów włos potrafi zjeżyć się na głowie. Podobnie jak od widoku trzęsących się rąk wspomnianej gwiazdy chirurgii, uparcie trwającego na swoim stanowisku doktora Randolpha Bella (Bruce Greenwood z "Mad Men"), oraz opowieści o tym, że błędy lekarskie to jedna z najczęstszych przyczyn zgonów w USA, zaraz po raku i chorobach serca. Krótko mówiąc, "Rezydenci" w każdym odcinku przerażają hipochondryków, pokazując twardą rzeczywistość i udowadniając, że lekarze to nie święci.

Ale młodzi lekarze mają prawo na to wszystko się nie zgadzać. I tak właśnie dzieje się w serialu stacji FOX, którego największą gwiazdą jest niepokorny rezydent trzeciego roku Conrad Hawkins (Matt Czuchry z "Żony idealnej"), biorący pod swoje skrzydła Pravesha. Energia, bezczelność i inteligencja doktora Hawkinsa, jak również jego niekonwencjonalne podejście i głośno wyrażany sprzeciw wobec niektórych praktyk starszych kolegów, napędzają serial. Swój urok ma też jego romans z pielęgniarką o imieniu Nic (Emily VanCamp z "Zemsty"), opierający się na klasycznym "Będą ze sobą czy nie będą?".

"Rezydenci" stanowią propozycję dla widzów, którzy lubią seriale medyczne, ale niekoniecznie mają ochotę oglądać znowu to samo. Pokazywanie różnych odcieni etyki lekarskiej, punktowanie ciemnych stron amerykańskiego systemu opieki medycznej i przełamywanie dramatycznych sytuacji za pomocą czarnego humoru to najmocniejsze strony produkcji telewizji FOX, która prezentuje się świeżo na tle medycznych tasiemców z ostatnich lat. Obsada, na czele z romansującą piękną parą, to także dobry powód, aby zacząć regularnie zaglądać do szpitala w Atlancie. Premiera we wtorek 4 września o godz. 21:05 na kanale FOX. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
  • Panna

    Nip/Tuck jest w dzisiejszych czasach malo znane, ale to byl naprawde wciagajacy serial, chociaz zawsze mi przeszkadzalo, ze wszystko krecilo sie tam wokol seksu i kobiet, ci dwaj lekarze ciagle zmieniali partnerki. A Chirurgow swietnie opisaliscie, oni przezyja nas wszystkich :)

  • Oto

    Brakuje mi duńskiego Królestwa na tej liście, ale to w sumie dość niszowa produkcja.

  • Hazel

    Mnie za to zawsze bawił polski tytuł "Hoży doktorzy" :) Nadal na liście do obejrzenia. Ja mogę dodać czego warto NIE oglądać: "Z pamiętnika lekarki" (emitowany swego czasu, nie wiedzieć czemu, na esce tv). Gdzie fabuła polegała na tym, że ciągle był trójkąt miłosny, wszyscy wyśmiewali bohaterkę za to, że jest gruba (chociaż aktorka jest śliczna), a wszyscy w serialu zachowywali się jak banda idiotów. Ale trzeba było przyznać, że to potrafiło wciągnąć, poza tym było dosyć zabawne (w tych momentach gdzie nie było cringe).

  • A. Jacqueline

    Dla mnie Grey's Anatomy skończył się na 9 czy 10 sezonie:/ Kiedyś byłam fanką tego serialu, ale teraz aż boli widok tego jak ten niegdyś naprawdę genialny serial zszedł na psy. No nie mogę tego przeboleć. Pamiętam do dziś jakie emocje potrafił we mnie wzbudzić i jak niesamowicie zabawne, wzruszające i trzymające w napięciu było GA. Plus kiedyś miało plejadę wspaniałych bohaterów (tu koniecznie należy wymienić Cristinę Yang i Mirandę Bailey) i świetne wątki romantyczne. Osobiście jestem w szoku, że serial doczeka się kolejnego sezonu. Ostatni był tak tragiczny, że szkoda gadać. Zatrudnili najgorszych scenarzystów EVER. Sezony od 2 do 5 to prawdziwe złote czasy GA, ale do ok. 10 nadal trzyma poziom. Resztę sezonów najchętniej wyrzuciłabym sobie z głowy gdybym mogła :/

  • Katarzyna Kozłowska

    House się mocno zestarzał. Łapię czasem powtórki gdzieś w TV i ciężko się to ogląda. Jedyne sceny, ktore wciąż ogląda się z przyjemnością to utarczki z Wilsonem. Reszta jakas taka miałka.