Serialowa alternatywa: "Mystery Road", czyli westernowe klimaty rodem z Australii

"Mystery Road" (Fot. ABC)

0

Ponury detektyw, tajemnicze zaginięcie i mroczna sprawa sprzed lat. A to wszystko na tle australijskich pustyń. Zapraszamy na "Mystery Road", które startuje w Ale kino+ w niedzielę o 20:10.

"Mystery Road" to 6-odcinkowy serial australijskiej telewizji ABC z 2018 roku. Jego głównym bohaterem jest Jay Swan (Aaron Pedersen) – detektyw wcześniej pojawiający się w filmie o tym samym tytule z 2013 roku i jego sequelu "Goldstone". Zwracam na to uwagę, ponieważ w serialu znajduje się kilka nawiązań do tych produkcji, które jednak w żaden sposób nie utrudniają zrozumienia fabuły. Innymi słowy, nie przejmujcie się ewentualną nieznajomością filmów, bo ta nie ma żadnego znaczenia.

A szkoda by było, żeby z takiego powodu miał Was ominąć seans bardzo porządnego kryminału zatopionego w neowesternowym sosie i ozdobionego zapierającymi dech australijskimi sceneriami. "Mystery Road", choć panuje w nim zupełnie inny klimat, w dużym stopniu przypomina także produkcje skandynawskie i to te z wyższej półki, w których oprócz zagadki dostajemy świetnie nakreślone tło i fascynujących bohaterów. Wydaje mi się, że trudno o lepszą rekomendację z mojej strony, zatem przejdźmy już do rzeczy. O co tu właściwie chodzi?

Jak już wspomniałem, w centrum uwagi jest detektyw Jay Swan, którego obowiązki zawodowe kierują do Outbacku – części Australii, w której znacznie więcej niż przejawów cywilizacji jest sięgających gdzie okiem sięgnąć pustynnych krajobrazów. Nasz bohater trafia do miasteczka Patterson, by zbadać sprawę tajemniczego zaginięcia dwóch młodych chłopaków pracujących na pobliskiej farmie bydła. Choć po tych pozostał tylko opuszczony samochód pośrodku pustkowia (znakomita jest otwierająca serial długa sekwencja z jego udziałem), sprawa szybko zaczyna nabierać kształtów, zataczając coraz szersze kręgi w lokalnej społeczności i sięgając do nękających ją mrocznych sekretów z przeszłości.

W teorii wygląda to więc dość standardowo, wszak podobnie prezentującą się fabułę można znaleźć w wielu kryminałach. "Mystery Road" odnajduje jednak własną ścieżkę wśród oklepanych motywów, zręcznie nimi żonglując i dodając do całości sporo lokalnego kolorytu. Także w osobie Jaya, bo ten jako rdzennego pochodzenia Australijczyk niekoniecznie cieszy się wszędzie sympatią. A i sprawa, jaką się zajmuje, nie budzi wielkiego poruszenia. Wydaje się wręcz, że w tym sennym miejscu niektórzy najchętniej machnęliby na nią ręką.

mysteryroad3

"Aborygeński dzieciak i tymczasowy pracownik – nikt po nich nie przyśle najlepszej ekipy" – oznajmia brutalnie, ale szczerze lokalna policjantka Emma James, gdy widzi, jakie wsparcie dostała z centrali. Grana przez Judy Davis (znakomita, dwukrotnie nominowana do Oscara aktorka, niedawno widziana w roli Heddy Hopper we "Feud") bohaterka jest tu równorzędną partnerką Jaya, a zarazem jego swoistą przeciwwagą. Podczas gdy on jest małomównym i gburowatym outsiderem skupionym w stu procentach na swoim zadaniu, ona żyje sprawami społeczności, zna każdego (tak się jej przynajmniej wydaje) i stara się podejść do sprawy jak najdelikatniej. Widzieliśmy już równie nieoczywiste duety, ale tych dwoje zdecydowanie się wyróżnia, a sceny ich stopniowego "docierania się" należą do najlepszych w serialu.

Choć w tej kwestii wybór jest tak naprawdę spory, bo "Mystery Road" oferuje dużo różnego rodzaju atrakcji. Począwszy od palety barwnych bohaterów (wyróżnia się na przykład miejscowy wyrzutek Larry, grany przez świetnego Wayne'a Blaira), poprzez angażującą i poprowadzoną według klasycznych kryminalnych reguł fabułę, aż do znakomitej oprawy. Widać, że tej ostatniej twórcy poświęcili mnóstwo uwagi, bo ich serial jest po prostu urzekający.

mysteryroad2

Nawet jeśli opowiadana w nim historia nie wciągnie Was od pierwszej chwili (a jej niespieszne tempo może niektórych zrazić), zaręczam, że nie będziecie chcieli odrywać od niego wzroku. Surowa, ale olśniewająca kraina, w której rozgrywa się akcja, została tak pięknie sfilmowana (serial kręcono w Kimberley, czyli północno-zachodniej części Australii), że łatwo zrozumieć niemalże nabożność, z jaką traktują ją bohaterowie. Dodajmy do tego wpadający w ucho, klimatyczny soundtrack, a dostaniemy audiowizualną perełkę.

I na tym zalety "Mystery Road" się nie kończą. Reżyserująca całość Rachel Perkins nadała tej historii wyrazistego charakteru – jej świat często bywa niegościnny i okrutny, ale jednocześnie czuć w nim nadzieję na to, że nawet najgłębsze rany mogą się zagoić. Pisałem wcześniej o podobieństwie do skandynawskich kryminałów, lecz to właśnie przełamanie typowego dla nich mroku sprawia, że australijski serial zyskuje własną tożsamość. Co nie znaczy bynajmniej, że zamienia się w festiwal optymizmu. Nie, ten jest tu bardzo dyskretny i nieraz okupiony ogromnymi kosztami, co sprawia, że wydźwięk opowieści zwykle jest słodko-gorzki.

mysteryroad1

Oczywiście serial ma słabsze strony: nie wszystkie wątki są równie udane, fabularne uproszczenia miejscami biją po oczach, część postaci zostaje ledwie zarysowana, a inne wydają się wciśnięte na siłę. Nie zmniejsza to jednak satysfakcji płynącej z oglądania i śledzenia, jak australijski kowboj (dosłownie, bo Jay ciągle paraduje w białym kapeluszu, a raz nawet dosiada konia) próbuje zaprowadzić porządek w mieście, choć nie panuje nawet nad własnym życiem. Pozbawione fajerwerków, ale pełne charyzmy kreacje Aarona Pedersena i Judy Davis wynoszą z kolei "Mystery Road" ponad scenariuszowe mielizny.

Ci z Was, którzy szukają tu solidnego kryminału w bardziej egzotycznej otoczce, z pewnością nie poczują się rozczarowani. Ci, którzy oczekują czegoś więcej, dostaną świat pełen skomplikowanych postaci, w którym brak prostych odpowiedzi. Jedni i drudzy otrzymają natomiast to wszystko w absolutnie zachwycającej otoczce. Czego chcieć więcej?

Premiera "Mystery Road" na Ale kino+ w niedzielę 16 września o godz. 20:10. Co tydzień będą pokazywane dwa kolejne odcinki.