Niepewna przyszłość "Daredevila". Fani zapowiadają walkę o powrót serialu

"Daredevil" (Fot. Netflix)

0

Netflix wciąż nie zamówił 4. sezonu "Daredevila", a po tym co spotkało ostatnio inne marvelowskie seriale, fani mają prawo być pełni obaw. I dlatego biorą sprawy w swoje ręce.

Czasy, w których seriale o superbohaterach mogły być spokojne o swój los na Netfliksie, należą już do przeszłości. Boleśnie przekonali się o tym najpierw twórcy "Iron Fista", a potem "Luke'a Cage'a", które są już tylko wspomnieniem. Czy ten sam los może spotkać "Daredevila"? W teorii najpopularniejszemu z marvelowskich seriali nic nie powinno zagrażać, zwłaszcza po tym, jak 3. sezon został dobrze przyjęty zarówno przez widzów, jak i krytyków, ale w praktyce... zamówienia na kontynuację wciąż nie ma.

A to może rodzić pewne obawy wśród fanów, którzy chcąc wpłynąć na decyzję Netfliksa, zorganizowali internetową kampanię pod hasłem #RenewDaredevil. Chodzi o to, by w każdy piątek, począwszy od 30 listopada, wszyscy zainteresowani losem serialu dawali temu wyraz za pomocą mediów społecznościowych.

Z pewnością nie jest to akcja pozbawiona sensu, szczególnie patrząc na to, jakimi podstawami kieruje się Netflix przy decydowaniu o losach swoich seriali. Po skasowaniu "Iron Fista" i "Luke'a Cage'a" pojawiła się wszak informacja, że zainteresowanie ich drugimi sezonami było znacznie słabsze niż przy premierowych odsłonach, co mogło mieć o wiele większy wpływ na decyzję, niż spadek ich jakości.

Ta wydaje się bowiem w coraz mniejszym stopniu interesować włodarzy serwisu. Wystarczy przypomnieć, że z powodu rozczarowujących wyników oglądalności bliskie skasowania po 1. sezonie było "GLOW", a niedawno tego losu nie zdołał uniknąć "American Vandal". A mowa przecież o jednych z najlepiej ocenianych seriali platformy.

Dodając do tego ochłodzenie w relacjach Netfliksa z Disneyem (właścicielem Marvela), który zamierza inwestować w superbohaterskie seriale we własnym serwisie streamingowym, obawy o przyszłość "Daredevila" brzmią już całkiem sensownie. Zdaje sobie z tego sprawę nawet showrunner 3. sezonu, Erik Oleson, który już jakiś czas temu przyznawał, że losy produkcji zależą od czynników, na które on nie ma najmniejszego wpływu. Jedyne co mógł zrobić, to przedstawić Netfliksowi pomysł na 4. sezon i trzymać kciuki za pomyślną decyzję. Nam też nie pozostaje nic innego.

  • Michał Woźnicki

    Wkurzają mnie te czystki na różnych platformach. Każdy się ściga z wielkimi widowiskami żeby zgarnąć widownię GoT, która się kończy. Wielkie budżety dla tych produkcji to ucinanie innych seriali. A może tak było zawsze ale jakoś nigdy nie uderzało w "moje" seriale? Tak czy siak, odkąd skasowali mi Mozart int he Jungle to jestem przewrażliwiony.