O co chodzi w "1983" i czy ma to sens? Odpowiadamy na 50 pytań, które macie prawo zadawać po seansie

"1983" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6

Kto i dlaczego zorganizował zamachy z 1983 roku? Czemu ZSRR zostawiło Polskę w spokoju? Co się stało z rodzicami Kajetana? Kto zdradził kogo i czemu? Ogarnęliśmy "1983", abyście wy nie musieli.

Netfliksowy serial "1983" to jedna z dziwniejszych kombinacji, jakie widzieliśmy w tym roku. Z jednej strony to projekt ambitny, sprawnie zrealizowany i zachwycający wizją Warszawy rodem z "Blade Runnera". Z drugiej, to serial bardzo chaotycznie napisany, próbujący udźwignąć tysiąc wątków naraz i uginający się pod ciężarem własnej konstrukcji.

Wielopiętrowe intrygi, zbudowane jak rosyjskie matrioszki – czyli spiski w spiskach, a w nich jeszcze mniejsze spiski – tandetne zwroty akcji, zmartwychwstania jak w "Zemście" Emily Thorne w najlepszych czasach. A do tego błędy językowe, niechlujstwo historyczne, fatalne dialogi, drętwe aktorstwo. Momentami trzeba się zmuszać, żeby nie odrywać wzroku od ekranu i nie zająć się choćby sprawdzeniem, co tam na Facebooku. Problem w tym, że tak robić nie wolno, bo wystarczy chwila nieuwagi i zaczynamy gubić się w gąszczu bohaterów pozbawionych właściwości oraz nieciekawych spraw, za którymi się uganiają.

Jeśli skończyliście oglądać "1983", potraficie nazwać każdego z bohaterów i jesteście w stu procentach pewni, o co chodziło w spiskowych wątkach, gratulujemy, znajdujecie się w elitarnym gronie. Jeżeli należycie do drugiej, bardzo licznej grupy, która nie potrafi określić miejsca każdego z delikwentów biegających za "Parkiem Jurajskim" po Małym Sajgonie, wszystko wyjaśniamy poniżej. Bo wbrew temu, co można sądzić na pierwszy rzut oka, w "1983" wszystko ma sens i swoje miejsce. To logicznie skonstruowana układanka, która ma taką wadę, że trudno spamiętać wszystko i rozszyfrować znaczenie każdej sceny bez szczegółowych notatek.

Tak właśnie zrobiliśmy i możemy powiedzieć, że wiemy o netfliksowym serialu wszystko. A jednocześnie mamy ochotę zadać twórcom, na czele ze scenarzystą Joshuą Longiem, mnóstwo pytań zaczynających się od "dlaczego musieliście to zrobić?". Co czynimy gdzieś pomiędzy długaśnymi objaśnieniami.

Uwaga na spoilery z całego serialu – jeśli nie obejrzeliście 1983" do końca, nie przechodźcie na następną stronę! No chyba że jest wam wszystko jedno.

mem-1983

1 2 3 4 5 6
  • Jan Kowalski

    Zapomnieliście tylko o przepisie na makaron którym się zajadają :p

    • Gdyby podali, to bym zamieściła :) Moje ulubione sceny!

  • Maciej Witek

    Ja mam zupełnie inne podejście. Jeśli dzieło dzieje się w fikcyjnym świecie i lub czasie, to ja akceptuję jego wizję świata. Jedynie w przypadku Opowiesci podręcznej ilekroć słyszę, że serial pokazuje być może przyszłość świata to zapala mi się jakaś lampka niezrozumienia. Dużo bardziej dostrzegam głupoty w serialach udających, że ich akcja może toczyć się teraz za oknem. I np. to co się wyprawia w killing eve bardzo trudno mi zaakceptować.
    Po drugie można krytykować 1983 za wiele rzeczy. Za niechlujne dialogi, za taki sobie scenariusz. Za przeteatralizowaną grę aktorską czy dzwiny montaż. Ale za imiona? Moim zdaniem to tylko zwykłe czepialstwo. No bo jakby Anatol był Janem, Kajetan Krzysztofem, a Effi Zochą, to czy serial byłby dzięki temu lepszy? Oczywiście, że nie.
    Tak samo, piszesz o Wałęsie, Solidarności czy Jaruzelskim, ale ja nie widzę w tym spójności. Czy miałaś pretensje do ww. Podręcznej, że prawdziwi politycy wyparowali? Że w serialu nie ma demokratów i republikanów? Chyba nie zauważyłem.
    Można krytykować 1983 za wiele rzeczy. Naprawdę nie trzeba szukać dziury w całym.

  • Pavel Socha

    Obejrzałem ten serial i wszystko co piszą na temat tego serialu w Polsce to jakiś obłęd...
    Polecam porzucić te portalowe recenzje tego serialu i następnych i po prostu kierować się własnymi...

  • Stanisław Łęgowski

    Obejrzałem w wielkim trudzie-co raz zerkając na zegar -kiedy odcinek się skończy.Projekt z GÓRY skazany na klapę-jak jakiś Jankes wejdzie ze zrozumieniem w polskie zawiłe i nieczytelne dla innych tematy.Dziwię się tylko Holland ,żet ak swoją pozycję ośmiesza-zna angielski i powinna po pierwszym czytaniu ZREZYGNOWAĆ.a przecież to doskonały reżyser-patrz ostatnIo odcinki House of cards czy zapomniany ,ale b.dobry serial polityczny POLSATU EKIPA!!Na koniec apel do NETFLIXA-czym prędzej skasujcie 2 SEZON!!!szkoda kasy i czasu widzów

  • Agava

    Dwa błędy "założycielskie":
    1. ustawienie "zakrętu" w roku 1983. Powinni zrobić lekką modyfikację historii od końca II wojny światowej, wtedy nie raziłby brak historycznych postaci i zjawisk. A od 1983 roku alternatywa na całego.

    2. w 1983 roku nawet gdyby ludzie zobaczyli Wałęsę z detonatorem i Kuronia z bombą atomową to i tak duża część społeczeństwa wierzyłaby, że za zamachami stali komuniści i ZSRR.

    • Z punktem 2 zgadzam się w całej rozciągłości, a co do punktu 1, myślałam już o tym, co by było, gdyby wybrali inne czasy. Np. czasy Gierka i "małej stabilizacji", przed marcem 1968 roku - wtedy łatwiej byłoby sprawić, że społeczeństwo by się nie buntowało, bo ono jeszcze nie do końca wiedziało jak. Tylko że wtedy pada cały piękny plan pt. mamy XXI wiek, Maciej Musiał gra studenta i musi zgadzać się jego wiek.

      Serial zaczął się od Musiała i jego bohatera, nie dało się tego przeskoczyć. Nie bardzo też miało sens pokazywanie alternatywnej rzeczywistości w latach 80., bo cała zabawa polega na tym, że w serialu jest komunizm, kiedy w świecie rzeczywistym od dawna już go nie ma.

      • Agava

        Chodzi mi raczej o drobniejsze zmiany, np. po II wojnie światowej Polska przyjaźniej traktuje opozycję, stwarza dobre warunki powracającym z emigracji, zwalcza antysemityzm. Przyjaźniej traktuje Kościół (tak zresztą w pewnych okresach było). W rezultacie kadry naukowe i inteligenckie są o niebo silniejsze, do kraj wracają naukowcy, którzy rozszyfrowali enigmę, Leonid Hurwicz, Józef Rotblat... Polska jest bardziej autonomiczna i ma własne osiągnięcia, które mogą stać się podstawą skoku cywilizacyjnego. Komunizm cały czas trwa, ale od strony ekonomicznej sytuacja jest dużo lepsza. Kiedy pojawia się opozycja, to jest ona dużo bardziej polityczna (PRL-owska opozycja była mocno związana ze sferą ekonomiczną), a przez to nie tak masowa. W rezultacie w 1983 roku Polska jest nadal komunistyczna, ale bardziej jak Jugosławia uzupełniona postępem technologicznym. Spiskowcom marzy się dyktatura, więc urządzają zamachy, a przeciętni obywatele, którzy z polityczną opozycją i tak niezbyt się utożsamiali, godzą się na nowy porządek w zamian za spokój i dostatek.

        W takiej sytuacji nie dziwiłby tak bardzo ani arsenał jądrowy, ani brak wpływów ZSRR. Nie zaskakiwałby brak znanych nazwisk. A komunizm miałby się świetnie.

        • Ach, OK. Tego nawet nie brałam pod uwagę, bo to by znaczyło, że musieliby dodać kolejne wyjaśnienia. A serial i tak już składa się z samych wyjaśnień. Prościej wybrać dobry moment historyczny - jak Philip K. Dick w "Człowieku z Wysokiego Zamku". Wtedy nie musisz co chwila usprawiedliwiać, czemu coś wygląda tak, a nie inaczej. A widz nie myśli ciągle, że to wydaje się bardzo nieprawdopodobne w takich okolicznościach, jakie wtedy były.

          • Agata Kot

            dlatego serial powinien się nazywać 1973... byłby bardziej realny. A dlaczego wyjaśniam....

            - w 1973 nie było solidarności ani Wałęsy, więc slogan ?opozycja demokratyczna byłby do przyjęcia ... Do tego łatwiej byłoby pozbyć się opozycji bo wiadomo w latach 70 nie była tak liczna i znana...
            - w 1973 nie było Jana Pawala II wiec po zamachach mógłby się w ogóle nie pojawić bo nie został wybrany na papierza...
            - po zamachach w 1973 w serialu Polska dostała by ogromne środki finansowe zarówno z zachodu jak i wschodu i dlatego tak się w serialu rozwinęła.... Natomiast jeśli chodzi o fakty historyczne to Polska w latach 70 - tych za "Gierka" faktycznie dostała duże pieniądze ale w formie pożyczek które przejedzono..... w serialu by dostała pomoc bezzwrotną którą by wykorzystano do stworzenia nowoczesnej dyktatury...
            - 20 lat później czyli w 1993 powinna być wolna Polska ale jej nie ma bo wiadomo były zamachy i dalej jest dyktatura... Musiał dalej pasowałby do serialu :)

            Reasumując w kontekście historycznym lepiej było umiejscowić serial w latach 1973 - 1993. Nie było by tyle absurdów :)

  • Justyna M

    Obejrzałam kilka odcinków (utknęłam), przeczytałam dużo recenzji, opinii i artykułów i teraz po waszym wielkim artukule wyjaśniającym (chwała Wam za to, kawał dobrej roboty!) zmieniam zdanie!

    Pomysł, cała ta zawiła historia, wątki bohaterów, świat przedstawiony przed 1983 rokiem i 2003 są jak najbardziej logiczne. Nie ma się co czepiać: jak ktoś napsiał niżej: to historia alternatywna! Po waszym wyjaśnieniu widzę, że to wszystko ma na prawdę sens i jest niegłupie.

    Serial zawalił w wykonaniu!
    Tak to prawda, że przydałby się zespół scenarzystów, którzy pomysł Longa mogliby zgrabnie podzielić na logiczne sceny i ciągłość w prowadzeniu historii.
    Ale pytam się: GDZIE są REŻYSERKI w liczbie 4! Czy one nie mają nic do powiedzenia (poza pyskówkami na Facebooku) na temat sposobu kręcenia scen?!

  • Maciek

    Brakuje mi punktu, skąd na działanie brała kasę Lekka Brygada; co do wszystkich 50 punktów jestem pełen podziwu za wnikliwą analizę i dziękuję za nią, zakończyłem oglądanie z wieloma pytaniami, i — jak widać — nie ja jeden.
    Moim skromny trzygroszowym zdaniem, potencjał jest, para wygwizdana, budżet poszedł, ale nie wiadomo wciąż, co dalej.

    • Nie ma w serialu odpowiedzi. Można zawsze tłumaczyć to tak, że jest tam dużo bogatych dzieciaków, jak syn Andżeliki z Ultry, ale czy byliby w stanie sami sfinansować swoją małą armię i jeszcze centrum dowodzenia z nowoczesnym sprzętem? Nie wiem, nie sądzę.

      • Maciek

        w jednym ten serial nie ustępuje amerykańskim produkcjom: szeroko pojętym rozmachem w treści, fabule, dziur scenariuszowych i mrocznego nastroju

  • kala21

    ponieważ nie mam jakiejś fobii przed spojlerami - zanim zabrałam się za serial- przeczytałam ten artykuł. Może dość pobieżnie, ale jednak. I wiecie co? obejrzenie serialu było dzięki temu o wiele prostsze :D :D
    teraz gdy mam za sobą wszystkie odcinki - czytam drugi raz i jeszcze porządkuję wiedzę.
    i po tym całym doświadczeniu stwierdzam, że jak się serial rozumie - jest całkiem niezły ;) polecam moją metodę :)

  • Jarek_Bojarek

    Troche za surowe te recenzje tu i owdzie. Za duzo watkow? Serio ktos tego nie ogarnal? Kulawe dialogi? W ktorym momencie bo nie zauwazylem. Czekam na drugi sezon!

  • Glebogryzarka

    Jeżeli serial wymaga przewodnika i tłumacza, to jednoznacznie świadczy o głębokiej słabości tegoż. Nudny i przepełniony kliszami, realizacja np. dzielnicy wietnamskiej - żenada. Dużo poniżej poziomu Holland z dzieciaczkami.