Co słychać u Gallagherów? "Shameless" – zapowiedź drugiej połowy 9. sezonu

"Shameless" (Fot. Showtime)

0

Jedne rzeczy się stabilizują, a inne stają na głowie – czyli w "Shameless" bez wielkich zmian. Zobaczcie zapowiedź, w której aktorzy opowiadają, co czeka bohaterów po zimowej przerwie.

W "Shameless" trwa sezon pożegnań. Po tym, jak po raz ostatni zobaczyliśmy Iana (Cameron Monaghan), zbliżamy się nieuchronnie również do rozstania z Fioną, które Emmy Rossum zapowiedziała jeszcze przed startem 9. odsłony serialu. Póki co jednak trudno je sobie wyobrazić, bo jej bohaterka znajduje się w kompletnej rozsypce, a perspektyw na poprawę sytuacji za bardzo nie widać.

Przynajmniej w zapowiedzi drugiej połowy aktualnego sezonu, gdzie widzimy, jak kilka tygodni po ostatnich wydarzeniach Fiona odzyskała wprawdzie formę fizyczną, ale znacznie gorzej jest z psychiczną. Staczając się z powrotem na sam dół społecznej drabiny, po jakiej się wcześniej z takim mozołem wspinała, dziewczyna wpadła w głęboki dołek i nie wygląda na to, by miała się z niego szybko wydostać.

No chyba że pomoże jej w tym rodzeństwo, na czele z Debbie, która przejmie od siostry obowiązki w domu Gallagherów. "Obserwowała Fionę przez ostatnie 20 lat i teraz jest gotowa zostać głową rodziny" – powiedziała o swojej bohaterce Emma Kenney. Patrząc na to, jak reaguje, gdy w domu pojawia się Ford (Richard Flood), idzie jej co najmniej dobrze.

Podobnie jak pozostałym, bo niemal każde z Gallagherów wydaje się w całkiem dobrym miejscu. I tak, Lip (Jeremy Allen White) ma nową dziewczynę, Tami (Kate Miner), z którą próbują ustalić, czy jest między nimi coś poważniejszego. Znacznie lepiej w porównaniu do poprzednich wygląda też związek Carla (Ethan Cutkosky) z Kelly (Jess Gabor), która wyraźnie ma na niego dobry wpływ. Za to Frank znalazł sobie nową wersję Moniki w osobie Ingrid (Katey Sagal) i chyba wkrótce może tego pożałować.

Ostatecznie jednak, jak przypomina William H. Macy, w serialu wciąż chodzi o rodzinne wartości i to, jak Gallagherowie trzymają się razem. Tego im rzeczywiście nigdy nie można było odmówić i nie wątpimy, że teraz będzie podobnie. A czym to się skończy, zobaczymy już wkrótce – "Shameless" wraca 20 stycznia.