Oto, co Nic Pizzolatto mówi o 2. serii "Detektywa"

"Detektyw" (Fot. HBO)

"Detektyw" (Fot. HBO)

Nic Pizzolatto nie znikł całkiem - znalazł czas, żeby odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących 2. sezonu "Detektywa". Pytań, które prawdopodobnie sam sobie wybrał, ale lepsze to niż nic.

W zeszłym roku po finale "Detektywa" internet pełen był obszernych wywiadów z Nikiem Pizzolatto, twórcą, showrunnerem i jedynym scenarzystą serialu. W tym roku cisza. Po krytycznych recenzjach Pizzolatto zapadł się pod ziemię, nie rozmawiał z żadnym dziennikarzem, nie pojawiał się na imprezach promocyjnych serialu, nie zajrzał też na Twittera, gdzie ma konto, ale nigdy nie był specjalnie aktywny. Poszukując jakichkolwiek śladów obecności twórcy "Detektywa" wśród żywych, natrafiłam na ten oto złośliwy tekst w serwisie Pajiba, zawierający odniesienia do jedynego wywiadu udzielonego przez Pizzolatto.

W zasadzie trudno to nazwać wywiadem - twórca "Detektywa" odpowiedział na kilka pytań w HBO Connect. Nie ma tam ani słowa krytyki, nie ma też rozbudowanego wyjaśnienia, o co w tym sezonie chodziło. Wyraźnie są to pytania, które Pizzolatto sam sobie wybrał. Ale ponieważ lepsze to niż nic, bez dalszych złośliwości zacytujmy kilka odpowiedzi.

Przede wszystkim Pizzolatto na swój sposób wyjaśnił, czemu nie do końca rozumieliśmy motywacje i zachowania bohaterów. Otóż nie mieliśmy pełnego obrazu, każda postać była dużo bardziej rozbudowana w jego notatkach. Jak powiedział, napisał całe strony biografii dla każdej postaci, nawet dla tych mało znaczących. "Większość z tych rzeczy nigdy nie pojawia się w serialu, ale wciąż informuje o tożsamości i wyborach bohaterów, pozwalając aktorom więcej z tego wyciągać, nawet jeśli to, co widzimy na ekranie, to tylko wierzchołek góry lodowej" - oznajmił scenarzysta, dodając, że tego wszystkiego jest dużo, dużo więcej, niż to, co zobaczyliśmy na ekranie.

O haśle "Mamy świat, na jaki zasługujemy" Pizzolatto powiedział, że wzięło się to z myśli, iż kondycja otaczającego nas świata jest odbiciem ludzkiego charakteru. Zewnętrzny świat każdego z nas jest odbiciem życia wewnętrznego. Czyli sami jesteśmy sobie winni, że mamy taki a nie inny świat, takie a nie inne życie. "Z perspektywy Velcoro świat i systemy nim rządzące są produktem naszych wyborów i pragnień" - powiedział twórca "Detektywa".

Pizzolatto przyznał także, że inspiracją dla Vinci było miasto Vernon w hrabstwie LA, ale nie tylko. Zanim zabrał się za tworzenie świata totalnej korupcji i degeneracji, zrobił research i poznał mechanizmy, które tym rządzą. Dopiero potem zaczął tworzyć postacie, które ten świat zamieszkują, i reszta zależała już od nich - od ich charakterów i wyborów.

Czy od początku wiedział, jak chce zakończyć ten sezon? Tak, wiedział to od początku. "Nie mam tyle pewności siebie, by podejmować taką podróż, nie mając w głowie jakiegoś celu, choć ten oczywiście może się zmienić" - oznajmił Pizzolato, tłumacząc, że zawsze stara się pisać tak, aby zakończenie miało sens pod względem emocjonalnym. To, w jaki sposób do niego dotrzemy, zawsze jest wielkim znakiem zapytania.

Tyle Nic Pizzolatto, reszta jest już historią. Na razie nie wiadomo, czy 3. sezon "Detektywa" powstanie. HBO twierdzi, że jest za tym, by powstał, i nie zamierza narzucać żadnych warunków. Wszystko zależy od tego, czego teraz chce sam twórca serialu.

  • nodja

    szkoda mi gościa, wszyscy tak na niego najeżdzają za ten średno udany sezon :(

  • assdad

    Gra o tron was rozpuściła i narzekacie. Sezon 2 nie był nawet blisko tego co było w 1 serii ale nie wieszałbym na nim psów. Przez 2 sezon The Wire też przebrnąłem za 3 podejściem bo mnie nużył.

  • Mila

    Mam nadzieje, ze nie poczuje sie na tyle zrezygnowany, bo porzucić TD. Chętnie zobaczyłabym 3 sezon. Może akurat tym razem pozytywnie nas zaskoczy... Przecież ten drugi sezon nie był jakiś straszny, po prostu było wszystkiego za dużo. Nazwałabym to takim przerostem formy nad treścią... Sam przyznał, ze każda z postaci była w jego notatkach rozwinięta. Ale na ekranie wypadło do dość słabo o czym każdy sie przekonał. Zawsze łatwiej jest rozwinąć 2 główne postacie, niż 4 jak w tym sezonie. Trzeba tez wziąć pod uwagę, ze w 8 odcinkach nie wszystko sie zmieści. Chciał dobrze, lecz niestety, zagalopował sie. Ale w końcu człowiek uczy sie na własnych błędach. Nie warto go za bardzo krytykować, bo nie powinniśmy zapominać o tym, ze to właśnie ten człowiek stoi za genialnym, pierwszym sezonem. Błędy nie powinny sprawiać, ze zapominamy o poprzednich sukcesach.

    • Luc

      "...człowiek uczy się na własnych błędach" - Niby tak się mówi ale to najzwyczajniej w świecie nie prawda. Ok może jak cię jako dziecko prąd trzepnie z gniazdka jak palucha włożysz to drugi raz nie włożysz ale jeśli chodzi o bardziej złożone zachowania ludzkie to ludzie na błędach uczą się rzadko ;D

      a pierwszemu sezonowi daleko do "genialności" - był w wielu kwestiach bardzo podobny do drugiego. IMHO ;)

  • Mila

    Zależy. Perfekcyjnie wiem, ze większość ludzi uwielbia wchodzić tysiąc razy do tej samej rzeki... ale po sobie wiem, ze zależy od osoby, od umiejętności przemyśliwania własnych decyzji i konsekwentności. I również, zależy od błędu. Ale w jego przypadku, wątpię by zapragnął stworzyć kolejny sezon ze śledztwem którego prawie nikt nie zrozumiał i z nadmiarem bohaterów, bo przecież już jasno dano mu do zrozumienia, co zrobił źle. Nie ma tu dużo do myślenia. Musiałby być kompletnym głupkiem lub być bardzo uparty, żeby znowu popełnić takie błędy, nie przeceniając mądrości ludzi oczywiście... ale zobaczymy.

    A Twoja opinie o TD juz każdy zna, Luc.
    Ja uważam, ze był inny i był genialny. Wszelkie dyskusje są tu zbędne.

    • Luc

      Oj w przypadku sztuki jakiekolwiek założenia nie mają nic do rzeczy. On może sobie chcieć nie popełnić ponownie gniota ale to nie znaczy, że mu się to uda. Ciężko jest być swoim własnym krytykiem, ciężko ocenić jak coś co wygląda przyzwoicie na papierze będzie wyglądać na ekranie. Bojąc się ponownej porażki Pizzolato może teraz np. napisać scenariusz tak prosty i banalny, że też będzie śmiesznie.
      Gdyby jakikolwiek reżyser znał receptę na "idealny" film to mielibyśmy w kinach same arcydzieła.

  • PrincessLeia

    Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki.

    • Luc

      Widzę, że "złote myśli" rządzą ;) Żarcik.

      • PrincessLeia

        Trochę mnie wnerwia jak ludzie bzdurnie używają tej sentencji.
        I muszę napisać w końcu jedno - oglądałam "Detektywa" przez ostatni tydzień ciurkiem - podobał mi się. Pomijając niektóre dialogi, to serial jako czysta rozrywka jest co najmniej znośny. Akcja na stacji i w domku podczas zakupu ziemi przednia. Ferell, jak przewidywałam, dał radę. Vince dawał radę, dopóki nie musiał nic mówić - głos go dyskredytuje niestety. "Detektywa" uważam za serial znośny.

  • Jacob

    Pani Marto wszystko już wiemy...TD 2 to była straszliwa poraŻka niegodna Pizollatto, HBzero, reżysera, aktorów a nawet ludzi od makijażu. Czekamy na 3 sezon i mamy nadzieje, że po nim scenarzysta zmieni najzwyczajniej na świecie profesję. Ale w duchu liczymy z Panią Martą, którą skądinąd lubię, iż 3 sezonu nie będzie a o Pizollatto zapomnimy. A i jeszcze jedno... Panie Luc tak tak wszyscy wiemy od wielu tygodni, ze TD 1 był już w Pana opinii czymś trudnym do zdefiniowania w swojej nielogiczności, brzydocie i jednej wielkiej dłużyznach. Pani Marto i jeszcze prośba... Proszę pisać recenzje i nie prosić kolegów redakcyjnych o pisanie podobnych na poparcie wcześniejszych wysuwanych przez Panią tez. Wystarczy. Pozdrawiam serdecznie

  • miguel

    Chciałbym juz zapomnieć o drugim sezonie TD,po pierwsze straszny scenariusz,po drugie juz nie chciałbym czytać opinii Luca w kwestii pierwszego sezonu T:D