7 rzeczy, które uczyniły mój tydzień lepszym

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)

Od trailerów "Westworld" i "The Affair", przez świetny finał "Rectify", aż po ten cudny napis "We'll be available in Polska soon" na stronie Netfliksa. To był absolutnie doskonały tydzień serialowy!

1. "We'll be available in Polska soon" na stronie Netfliksa. Ponoć takie komunikaty pojawiły się też w innych krajach, do których Netflix wybiera się, wybiera i wybrać się nie może, ale to w niczym nie umniejsza wagi "naszego" obwieszczenia. Do tej pory po wejściu na stronę Netfliksa widzieliśmy komunikat, że usługa jest na terenie naszego kraju niedostępna. Teraz Netflix mówi, że będzie obecny w Polsce wkrótce, a my nie mamy powodów, aby mu nie wierzyć. Oczywiście pozostaje pytanie, co znaczy "wkrótce" (zakładamy, że przed końcem 2016 roku, kiedy to serwis zamierza zakończyć ekspansję globalną - czyli po prostu być wszędzie) i czy nasz Netflix będzie równie atrakcyjny co amerykański. Ale jedno nie ulega wątpliwości - nawet jeśli będziemy mieć dostęp do połowy tego, co mają Amerykanie na swoim Netfliksie, to wystarczy, żeby przebić wszystkie działające obecnie w Polsce serwisy VoD razem wzięte.

82851-Alex-Piper-booty-dance-gif-Mil-Z9vV

2. Finał "Rectify". Szerzej o finale "Rectify" będę jeszcze pisać, dziś chcę tylko powiedzieć, że jestem tym sezonem zachwycona. Udało się znaleźć idealną równowagę pomiędzy typowym dla serialu lekkim surrealizmem a twardą rzeczywistością, w której rumieńców nabiera pewne śledztwo. Wspaniałe zdjęcia, perfekcyjnie napisane, subtelne dialogi, gra aktorska nie z tej ziemi i to ciągłe wrażenie, że uczestniczymy w czymś niezwykłym; że historia Daniela to coś więcej niż zwykła fabuła zwykłego serialu. "Rectify" to chyba największy hit tego lata serialowego - nadrabiać kto może!

3. Końcówka najnowszego odcinka "Mr. Robot". Prawdę mówiąc, nie jestem pewna, czy to rzeczywiście się zdarzyło. Skala odjazdów Elliota jest taka, że równie dobrze rewelacje z końcówki 8. odcinka dotyczące prawdziwej tożsamości Mr. Robota i Darlene mogą być zmyłką. Serial cały czas balansuje na granicy rzeczywistości i mrocznego snu, a rozróżnienie, co naprawdę przytrafia się głównemu bohaterowi, wcale nie jest proste. Na początku skłaniałam się ku myśleniu, że mamy tu czynienia z nowym "Fight Clubem", potem zaczęłam zbierać dowody na to, że FSociety działa naprawdę, teraz rzucili we mnie rodzinną bombą. Nie wiem już, dokąd zmierza "Mr. Robot", wiem, że nigdy czegoś takiego nie widziałam i że bardzo, ale to bardzo chcę, aby twórcy serialu udało się zrobić te cztery albo pięć sezonów, które mu się marzą. Z dobrze znanych schematów udało mu się złożyć coś tak inteligentnego, pokręconego i świeżego, że pozostaje tylko się dziwić, czemu w USA oglądalność jest tak niska.

4. Jim Gaffigan i jego sympatyczna rodzina. Pewnie już macie dość komików stand-upowych i ich seriali, które nie różnią się aż tak jeden od drugiego. Ale mamy teraz lato, wielu ciekawych produkcji nie ma i "The Jim Gaffigan Show" pozytywnie się wyróżnia na tle ogólnej mierności. Komik, który fizycznie trochę przypomina Louiego, prezentuje zupełnie inny typ humoru - ciepły, autoironiczny. A do tego ma przesympatyczną, dużą katolicką rodzinę - piątkę dzieci i śliczną żonę, którą gra Ashley Williams. Warto!

5. Beau Bridges & Alison Janney Show. Ta para rządzi w "Masters of Sex", przyćmiewając wszystkich na drugim planie, a często i tych z pierwszego planu.

6. Krótki zwiastun "Westworld". Zapomnijmy już o 2. sezonie "Detektywa". To, co robi HBO, to w ogromnej większości mistrzostwo, a tu mamy kolejny dowód. To tylko króciutki teaser, a ja już nie mogę się doczekać premiery.

7. Pełny zwiastun 2. sezonu "The Affair". Szczęście Noah i Alison za chwilę rozpadnie się jak domek z kart. Dobrze to widać w zwiastunie 2. sezonu "The Affair", który w tym tygodniu pokazał Showtime.