Christina Applegate parodiuje film o Meryl Streep

Gdyby telewizja Lifetime postanowiła zrobić film biograficzny Meryl Streep, prawdopodobnie byłaby to katastrofa. Christina Applegate pokazuje, jak wielkie owa katastrofa mogłaby przybrać rozmiary.

Publika, krytycy, satyrycy - niemal wszyscy są zgodni, że telewizyjne filmy biograficzne stacji Lifetime (ostatnio np. "Whitney") to nieopisany koszmar, w którym razi wszystko, począwszy od scenariusza, a skończywszy na odtwórcach głównych ról. I właśnie dlatego wzięło je na cel Funny or Die, które proponuje film "Meryl: The Lifetime Biopic"z Christiną Applegate w roli głównej.

Oczywiście Christina jako Meryl Streep jest tak fatalna, jak to tylko możliwe, i to w każdej scenie. Najgorzej wychodzi jej śpiewanie, ale w zasadzie wszystko idzie jej źle. "Zupełnie jakby w ogóle się nie starała" - komentuje jeden z krytyków w trailerze. I o to właśnie chodziło!

REKLAMA