Kity tygodnia: "Scream Queens", "AHS: Hotel"

1 2

"Scream Queens" - sezon 1, odcinek 4 ("Haunted House")

"Scream Queens" (Fot. FOX)

"Scream Queens" (Fot. FOX)


Mateusz Piesowicz: Cotygodniowe umieszczanie "Scream Queens" wśród kitów zaczyna się już robić nudne, ale co poradzić, skoro twórcy uparcie nie chcą nadać swojemu serialowi ani krzty charakteru. Tym razem jednak z zaskoczeniem przyznaję, że wyszły im dwie rzeczy - początkowy skecz wyśmiewający Taylor Swift i feministyczna scena w stołówce. Razem jakieś pięć minut. Patrząc optymistycznie, w tym tempie do końca sezonu skompletujemy jeden udany odcinek.

Inna sprawa, że do końca na pewno nie dotrwam, o ile nie wydarzy się jakiś cud. Poza wspomnianymi momentami cała reszta odcinka była taka jak zawsze. W najlepszym razie nudna, a w najgorszym irytująca lub - uwaga, to coś nowego! - po prostu niesmaczna. Wybaczcie, ale nie umiem skomentować sceny z Chadem Radwellem na cmentarzu - no przepraszam bardzo, ale co to właściwie miało być?!

Marta Wawrzyn: Feministyczna scena w stołówce rzeczywiście była rewelacyjna - chyba najlepsza w całym serialu - ale problem polega na tym, że niemal ją przegapiłam, bo akurat się zdrzemnęłam. Reszty odcinka w zasadzie nie pamiętam - yyy, niech zgadnę, znów latali bez sensu i piszczeli? Tym razem po jakimś absurdalnie głupim nawiedzonym domu, bo to logiczne, że kiedy po kampusie grasuje morderca, studenci potrzebują, aby ich jeszcze trochę postraszyć.

Chad Radwell rzeczywiście był dość ohydny. Wydaje mi się, że w tym sezonie Murphy w ogóle postanowił przerzucić z absurdalnych zabaw popkulturą na odważniejsze epatowanie obrzydliwościami. O czym będzie jeszcze za chwilę.

1 2
REKLAMA