Kity tygodnia: "Scream Queens", "AHS: Hotel"

1 2

"American Horror Story: Hotel" - sezon 5, odcinek 1 ("Checking In")

"American Horror Story: Hotel" (Fot. FX)

"American Horror Story: Hotel" (Fot. FX)


Marta Wawrzyn: Niektórych z Was nigdy nie przekonam, że to jest złe, i nie mam zresztą takiego zamiaru. Z pewnością istnieje jakiś wszechświat, który "American Horror Story: Hotel" zaakceptuje i będzie się przy tym dobrze bawił. Bo to taki długi, kolorowy teledysk czy też spektakl, stworzony po to, by oszałamiać, zadziwiać i przede wszystkim chyba szokować. Na dodatek w rewelacyjnej obsadzie, z Lady Gagą, która gra kompletnie pokręconą wersję samej siebie.

Problem w tym, że kiedy już pokazano mi wszystkie postacie i zapoznano z atmosferą, będącą mieszanką taniego horroru i hollywoodzkiego kiczu, nie mogłam nie zapytać: no dobrze, ale o co tak właściwie w tym chodzi? Odpowiedź brzmi: o nic. Fabuła w "American Horror Story: Hotel" praktycznie nie istnieje, to tylko zlepek oderwanych od siebie scen, czasem śmiertelnie nudnych (jak historia nieszczęsnego policjanta), czasem kompletnie odjechanych lub/i szokujących (Max Greenfield i dziwne dildo, seks w czworokącie itp.), a czasem po prostu niepotrzebnych (turystki ze Szwecji biegające bez sensu po ekranie).

I choć pewnie zerknę jeszcze z ciekawości na kolejny odcinek, nie wydaje mi się, żebym miała zagościć w tym hotelu na dłużej. Ryan Murphy bawi się kiczem i nawiązaniami do popkultury, a razem z nim bawi się cała obsada. Ja tymczasem zwyczajnie się nudzę, kiedy w serialu nie ma porządnie napisanej intrygi. Długie teledyski może i czasem są fajne, ale nie nazywajmy tego serialem. Byle jaka scena z pierwszych sezonów "True Blood" bije "American Horror Story: Hotel" na głowę - bo tam i o coś chodziło, i twórcy nie bali się rzeczywiście iść na całość. Dzieło Murphy'ego jest puste, nijakie i na dokładkę pozbawione choć odrobiny jakże potrzebnej autoironii.

Wydaje mi się, że temu panu przydałoby się kilka lat odpoczynku. Parę lat temu wszystko, co robił, było świetne. Teraz już tylko parodiuje sam siebie.

1 2
REKLAMA