Hity tygodnia: "Fargo", "The Knick", "Manhattan", "The Affair", "Jane the Virgin", "Homeland"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

"Fargo" - sezon 2, odcinek 1 ("Waiting for Dutch")

"Fargo" (Fot. FX)

"Fargo" (Fot. FX)


Mateusz Piesowicz: Zdążyłem już wychwalić ten odcinek pod niebiosa, a obejrzawszy go po raz kolejny, utwierdziłem się w przekonaniu, że mamy do czynienia z telewizją najwyższej klasy. Noah Hawley pokazał, jak należy robić drugi sezon udanego serialu (tak, piję do Nica Pizzolatto) i choć to dopiero początek, to już teraz twórcom należą się wyrazy uznania.

Nowi bohaterowie są nie mniej ciekawi niż ci z poprzedniego sezonu, dialogi skrzą się od inteligentnego humoru, a kadry oszałamiają pięknym przedstawieniem czystego okrucieństwa. Lawina przemocy dopiero ruszyła, ale z pewnością porwie ze sobą jeszcze mnóstwo ofiar, rozbijając w drobny pył spokój prowincjonalnej Minnesoty. A pośród tego wszystkiego znalazło się jeszcze miejsce na filmowy prolog, wskazujący, że w tym sezonie nie zabraknie też gry z konwencją. Po prostu palce lizać.

Marta Wawrzyn: Zazdroszczę koledze piętro wyżej, że miał czas już obejrzeć ten odcinek po raz kolejny, bo też mam taki plan, tylko kurcze, spać kiedyś trzeba. "Waiting for Dutch" pod względem wizualnym jest małym dziełem sztuki, a scenariusz nie ma ani jednej słabej strony. Oprócz tego wszystkiego, za co chwaliliśmy "Fargo" rok temu - czyli świetnych bohaterów, makabry w odjechanym stylu, niezłych twistów, genialnie napisanych dialogów itp., itd. - tu mamy jeszcze coś więcej.

Czyli udany klimat retro i rzucane od niechcenia referencje czy to popkulturowe, czy związane z nie tak odległą amerykańską historią. Zachwyca mnie łatwość, z jaką Noah Hawley osadził swoją nową makabryczną opowieść w realiach zmierzchu ery prezydenta Cartera i oddał stan umysłu ówczesnej Ameryki. Jeśli nie wiecie, dlaczego Ronald Reagan wygrał wybory, prawdopodobnie zrozumiecie to dzięki "Fargo". Ilość wszelkiego rodzaju odniesień w tym odcinku jest dla mnie niemal oszałamiająca. A poza tym to po prostu stare dobre "Fargo" - pełna czarnego humoru opowieść o zbrodni i karze w śnieżnych klimatach.

Nie zapominajmy wreszcie o pochwaleniu aktorów. W "Waiting for Dutch" najbardziej wyróżniła się Kirsten Dunst, której bohaterka okazała się kobietą przerażająco zimnokrwistą, choć przy tym zupełnie zwyczajną, wręcz sympatyczną. Zaczęła co prawda bardziej niewinnie niż rok temu Lester, ale moim zdaniem ma zadatki, by go prześcignąć.

Bartosz Wieremiej: Ciekawe w premierowym odcinku 2. sezonu "Fargo" jest także to, że na samego Reagana wciąż jeszcze trzeba czekać – niezależnie od panujących temperatur. W innym miejscu patriarcha przestępczego rodu ma udar w przededniu cierpliwie planowanej przez konkurencję wojny. Co więcej, w trakcie potrójnego morderstwa w przydrożnej knajpce zupełnie przypadkiem czerwień ciągle miesza się z bielą, a sam sprawca, zanim uderzony zostanie przez samochód, zapatrzy się na UFO. Tak, mowa o tym przestępstwie, które zaczęło się od długów i maszyny do pisania.

Słowem, rzeczy trwałe bez najmniejszego wysiłku zmieszane zostały z kompletnie przypadkowymi, ponadto wbito to w kontekst historyczny, a dodatkowo nawet sami bohaterowie w różny sposób patrzą na to wszystko. Pytanie więc brzmi: jakim cudem "Waiting for Dutch" po drodze się nie rozsypało? Jasne, cieszę się, że ten odcinek był tak dobry, ale jak udało się złożyć to wszystko w jedną spójną całość?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11