7 rzeczy, które wiemy o powrocie "Gilmore Girls"

"Gilmore Girls" (Fot. WB)

"Gilmore Girls" (Fot. WB)

Kiedy TVLine podało informację o powrocie "Gilmore Girls", rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo w postaci tysięcy lajków, komentarzy, list pobożnych życzeń itp. A co tak naprawdę już wiemy?

1. To jeszcze nie jest oficjalna wiadomość. Na 100% nie wiemy nic - bo i Netflix, i Warner Bros odmawiają komentarza. Informacja o powrocie "Gilmore Girls" podana przez Michaela Ausiello, jest nieoficjalna. Czemu w takim razie wszyscy traktują ją jak coś pewnego? Bo tak się składa, że w serialowym światku to właśnie Ausiello ma najlepsze źródła. Jeśli TVLine napisało, że jakiś serial wróci, to znaczy, że wróci.

2. Znamy liczbę odcinków. Znów - nie wiemy tego oficjalnie, ale Ausiello napisał, że nowy sezon "Gilmore Girls" będzie składał się z czterech 90-minutowych filmów/długich odcinków.

3. Wrócą dawni twórcy. Fani "Gilmore Girls" przeklinają 7. sezon, bo zabrakło za sterami twórców serialu - Amy Sherman-Palladino i Daniel Palladino. Niby wszystkie odcinki pisała wychowana przez nich ekipa scenarzystów, ale widać było różnicę. Teraz Amy Sherman-Palladino i Daniel Palladino mają sami napisać całość i podzielić się obowiązkami reżyserskimi. Nie są to oczywiście informacje oficjalne, ale tak podaje Ausiello, a my nie mamy powodu mu nie wierzyć.

4. Wrócą odtwórcy głównych ról. Lauren Graham, Alexis Bledel, Kelly Bishop i Scott Patterson już negocjują kontrakty. Najprawdopodobniej zainteresowani powrotem do Stars Hollow będą też aktorzy, którzy grali postacie drugoplanowe. Problem może być z Melissą McCarthy, która jest teraz bardzo zajęta. Zdaniem Ausiello istnieje możliwość, że nie zobaczymy Sookie w ogóle.

04-gilmore-girls.w529.h352.2x

5. Nowe odcinki będą dziać się współcześnie. Od finału "Gilmore Girls" i od dnia, w którym Rory skończyła studia, w maju minęło 8 lat. A ponieważ projekt jest na razie w bardzo wczesnej fazie, minie jeszcze więcej. Czyli kiedy zobaczymy serial ponownie, wszyscy będą starsi o niemal dekadę.

6. Te cztery słowa. Amy Sherman-Palladino powtarzała, że zawsze chciała zakończyć "Gilmore Girls" pewnymi czterema słowami. Skoro ona i jej mąż są na pokładzie, jest szansa, że wreszcie je usłyszymy.

7. Data premiery? Na razie projekt jest we wczesnej fazie rozwoju, nikt z aktorów nie podpisał jeszcze kontraktu, a Netflix i Warner Bros nawet nie komentują doniesień Ausiello. Z tego wniosek, że trochę jeszcze poczekamy. TV Guide twierdzi, że jak dobrze pójdzie, zobaczymy powrót "Gilmore Girls" w przyszłym roku.

REKLAMA