Oceniamy serialowe nowości z października 2015

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Ash vs Evil Dead"

"Ash vs Evil Dead" (Fot. Starz)

"Ash vs Evil Dead" (Fot. Starz)


Mateusz Piesowicz: Połączenie komedii z horrorem - czy to się może udać? Jeszcze kilka dni temu pomyślałbym o "Scream Queens" i odpowiedział, że zdecydowanie nie. Wtedy jednak nie wiedziałem jeszcze, jaką petardę szykują dla nas Starz do spółki z Samem Raimim. Powrót legendarnego Asha, bohatera filmowej trylogii o "Martwym Źle", wypadł znacznie lepiej, niż się spodziewałem i sprawił, że przez chwilę zatęskniłem za czasami, gdy na ekranach królowało gore w tandetnym wydaniu.

"Ash vs Evil Dead" jest rozrywką w czystym wydaniu. Fabuła stanowi jedynie pretekst do tego, by rewelacyjny Bruce Campbell mógł ponownie zaopatrzyć się w strzelbę i piłę mechaniczną, i tak uzbrojony ruszyć do walki z piekielnymi hordami. Jeden odcinek wystarczył, by po ekranie rozlały się ogromne ilości sztucznej krwi, a części ciała fruwały z jednego kąta w drugi. Poza tym znalazło się też miejsce dla morderczej lalki, jaszczurki o imieniu Eli i nawet Lucy Lawless wpadła na chwilę.

Serial stanowi prawdziwy powrót do przeszłości nie tylko pod względem opowiadanej historii, ale też wykonania. Charakterystyczne ruchy kamery czy praktyczne efekty specjalne sprawiają, że nawet nie gustując w tej, przyznaję, dość specyficznej treści, można docenić trud i precyzję, jaką włożono w powstanie tej produkcji. Jak długo będzie to działać, trudno powiedzieć. Wydaje się, że decyzja stacji o drugim sezonie jeszcze przed premierą jest dość ryzykowna, wszak schemat "Ash zabija demony i krew leje się strumieniami", to raczej nie jest dobry plan na długi scenariusz. Ale póki co nie narzekam, bo bawiłem się pierwszorzędnie.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12