"Pakt" jest jak "Siedem" Finchera - mówią aktorzy

Konferencja "Paktu" (Fot. HBO/Dominik Jakubowski)

Konferencja "Paktu" (Fot. HBO/Dominik Jakubowski)

Mieliśmy okazję porozmawiać z aktorami nowej produkcji HBO. Jackowi Poniedziałkowi "Pakt" kojarzy się ze skandynawskimi kryminałami, a Magdalenie Cieleckiej z najbardziej kultowym dziełem Davida Finchera. Aktorzy chwalili również atmosferę na planie.

"Pakt", nowy polski serial, który będziecie mogli oglądać od niedzieli w HBO i HBO GO, oparty jest na norweskim układzie. O to, czy czuć w nim skandynawską atmosferę, zapytaliśmy grającego jedną z głównych ról Jacka Poniedziałka. - Rzeczywiście, "Pakt" kojarzy się ze skandynawskimi kryminałami i thrillerami. Chodzi mi o ten chłód i mroczną atmosferę. Na pewno Skandynawowie są mistrzami w budowaniu takiego klimatu - powiedział aktor.

- Mój bohater jest symbolem całej grupy społecznej, która powstała w Polsce po zmianach ustrojowych. Jest niewątpliwie człowiekiem sukcesu – można powiedzieć, że mu się udało w życiu. A jednocześnie ma swoją tajemnicę; popełnił kiedyś błąd, którego brzemię musi ciągle nosić - opowiadał Jacek Poniedziałek.

Co odróżnia polski serial od norweskiego oryginału? - Ten serial opowiada tak naprawdę o polskiej transformacji, o tych 25 latach naszej wolności. I nie da się ukryć, że opowiada o naszym sukcesie – sam na początku lat 90. byłem początkującym aktorem i musiałem dorabiać, handlując azjatycką bielizną. Dzisiaj mimo wszystko jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Jednocześnie – niestety – bardzo się w tym okresie od siebie oddaliliśmy. Mam tu na myśli, że ludzie o innych poglądach zupełnie nie potrafią już ze sobą rozmawiać. Niestety, ogromna w tym wina polityków, którzy przez lata pogłębiali te podziały - mówił aktor.

Magdalena Cielecka ma nieco inne skojarzenia: - "Pakt jest moim zdaniem nieco podobny do filmu "Siedem" Davida Finchera. Ma momentami podobny klimat i tu też jest bardzo ciekawy wątek religijny.

Aktorka chwaliła świetną atmosferę na planie. - Najbardziej zaskoczył mnie reżyser, Marek Lechki. Jestem trochę przyzwyczajona do tego, że reżyserzy bywają wybuchowi, ekspresyjni, a czasem wręcz egotyczni. Tymczasem Marek był zaskakująco spokojny i chyba ani razu się nie uniósł. To dość ciekawe, jak na tę branżę" - opowiadała ze śmiechem Cielecka.

Jej zdaniem w "Pakcie" oprócz fabuły należy też docenić realizację. - Uważam, że bardzo ciekawie została przedstawiona sama Warszawa. Nie jest plastikowa i przerysowana, jak w niektórych filmach czy serialach, ale nieco bardziej mroczna i tajemnicza - mówiła aktorka.

Więcej o "Pakcie" będziemy pisać w weekend. Widzieliśmy już pierwszy odcinek i podobał nam się właśnie przede wszystkim od strony realizacyjnej. Przedpremierowej recenzji możecie spodziewać się w sobotę.

REKLAMA