13 seriali, które nie powinny nigdy powrócić

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

"Ostry dyżur"

"Ostry dyżur"

"Ostry dyżur"


Andrzej Mandel: W latach 90. "Ostry dyżur" zasłużenie był wielkim przebojem. W tamtym czasie nie było lepszego serialu medycznego. To "Ostry dyżur" na nowo zdefiniował gatunek dramatu medycznego, odchodząc od znanych schematów (takich jak np. "Doktor Kildare") w stronę bohatera zbiorowego. Można bez większej przesady powiedzieć, że to sukces tego serialu przetarł drogę do sukcesu "Chirurgów". To właśnie ten serial dał rozpęd karierze George'a Clooneya czy Julianny Margulies. Wypromował się też dzięki niemu Noah Wyle.

Gdy kończono emisję "Ostrego dyżuru" w 2009 roku, serial wciąż miał wielu fanów i widzów. Choć nie było to już 30 milionów na odcinek, jak na przełomie stuleci, a "tylko" 10 milionów, to jednak można było spokojnie pokusić się o kontynuację.

Co jakiś czas pojawiają się głosy, by "Ostry dyżur" reanimować. W zalewie słabych seriali medycznych ("Chirurdzy" wciąż są najlepsi) to może wydawać się dobrym pomysłem. Jednak należy położyć nacisk na "może wydawać się". "ER" byłoby bowiem już tylko reanimowanym trupem, który nie mógłby zdziałać za wiele, a fani przypuszczalnie szybko by się odwrócili. Serial nie miałby już tej świeżości, jaką miał gdy pojawiał się w telewizji, a którą tracił sukcesywnie wraz z kolejnymi sezonami. Ciężko byłoby też zrobić coś całkowicie nowego - nawet słabe seriale oferują teraz te same ekranowe triki, co "Ostry dyżur" i przebicie się byłoby niemal niemożliwe. Szczególnie, że oczekiwania byłyby znacznie większe, w końcu to byłby powrót produkcji kultowej.

Przeszkodą jest też dość precyzyjne zamknięcie wątków serialu, które nie pozostawia wiele miejsca na powrót. Ciężko sobie wyobrazić, od czego miałoby się to zacząć. Nie mówiąc o tym, że bardzo trudno byłoby ściągnąć stare gwiazdy choćby na gościnne występy. "Ostry dyżur" to zamknięta książka i trudno byłoby ją zacząć na nowo.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13