Top 10: Najlepsze seriale na zagranicznej licencji

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

"The Killing"

"The Killing" (Fot. AMC)

"The Killing" (Fot. AMC)


Umiejscowione w deszczowym Seattle "The Killing" zostało przez Amerykanów znielubione, po tym jak w finale 1. sezonu nie wyjaśniono, kto był mordercą, mimo że wcześniej to obiecywano. Od tego momentu serial miał naprawdę ciężko, wieszano na nim psy i krytykowano wszystkie decyzje scenarzystów.

Niesłusznie, bo remake duńskiego "Forbrydelsen" to całkiem udany serial - ponury, klimatyczny i wciągający jak diabli. Nawet jeśli były jakieś potknięcia, to w gruncie rzeczy dobrze wspominam całość i cieszę się, że Netflix zdecydował się zamówić finałowy sezon.

To, co odróżnia go od oryginału, to para detektywów - owszem, Sarah Linden (ach, te jej swetry!) wzorowana jest na Sarze Lund, ale duet ze Stephenem Holderem i specyficzne relacje w nim panujące to amerykański pomysł. Warto dodać, że pomysł bardzo dobry, bo to właśnie zmieniająca się dynamika tej relacji napędzała często "The Killing". Obserwowanie, jak ta dwójka powoli się ze sobą zaprzyjaźnia, było czystą przyjemnością. Zwłaszcza że świat, w którym żyli, do słonecznych nie należał - w sensie i dosłownym, i metaforycznym.

Mireille Enos i Joel Kinnaman stworzyli jedną z najbardziej charakterystycznych par policjantów, a "What up, Linden?" Holdera kojarzą nawet ci, którzy serialu nie widzieli. Co oznacza, że coś twórcom amerykańskiego "The Killing" jednak wyszło.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11