Najbardziej odjechane zagraniczne wersje seriali z USA

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Chińskie "Glee"

Teraz powstaje oficjalna chińska wersja "Plotkary", a już wcześniej Chińczycy wzięli się za "Glee". Szybki rzut oka na to cudo - wybaczcie, nie mam tyle samozaparcia, aby oglądać to w całości - wystarczy, żeby stwierdzić, iż jest tu wiele elementów żywcem wziętych z oryginału. Począwszy od śpiewania, poprzez cheerleaderki, szkolnych sportowców aż po podobne dzieciaki, Sue Sylvester, pana Shue.

Tyle że to nie jest szkoła średnia - rzecz wyraźnie dzieje się na uniwersytecie, co czyni tę wersję "Glee" jeszcze dziwniejszą. Choć w zasadzie wszystko jest tu dziwne, bo ktoś najwyraźniej postanowił przenieść do Chin całą amerykańską szkolną rzeczywistość, przedstawioną przecież w oryginale w krzywym zwierciadle. Wygląda to dość przerażająco, choć chyba nie ma w tym zestawieniu tytułu, który by nie przerażał choć trochę.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
REKLAMA