Nazistowskie insygnia w reklamie serialu. Skandal?

"The Man in the High Castle" (Fot. Amazon)

"The Man in the High Castle" (Fot. Amazon)

Nowojorczycy mogą przejechać się wagonami metra, których siedzenia obklejone są nazistowskimi symbolami. Tak, dobrze zgadujecie, Amazon wybrał dość kontrowersyjną formę promocji "Człowieka z Wysokiego Zamku".

Nowojorczycy widzieli wiele rzeczy, ale nazistowskich symboli na siedzeniach w metrze chyba jeszcze nie widzieli. Do czasu. Amazon w taki właśnie sposób postanowił promować serialowego "Człowieka z Wysokiego Zamku". Efektem jest burza w internecie i pytanie, czy przypadkiem nie powinno się tego zabronić.

Reklama rzeczywiście robi wrażenie: siedzenia obklejone są totalitarnymi symbolami z czasów II wojny światowej w amerykańskich barwach narodowych, a wyjaśnienia, o co chodzi, na próżno szukać. Komuś tu zależało na wywołaniu kontrowersji - i udało się. Mieszkańcy Nowego Jorku skarżą się, że zostali postawieni przed dylematem: usiąść na nazistowskiej fladze czy na nią patrzeć. A lokalne media sugerują, że Metropolitan Transportation Authority powinno się jak najprędzej tym zająć.

Tyle że organizacja czuwająca nad miejskim transportem nie uważa tych reklam za problem, bo nie promują one nazizmu, tylko serial. - Reklamy są zgodne ze standardami, bo chyba nie wierzycie, że Amazon chce, aby naziści przejęli Stany Zjednoczone. To tylko promocja serialu - powiedział rzecznik MTA Adam Lisberg. Reklamy mają pozostać w nowojorskim metrze do 14 grudnia.

"Człowiek z Wysokiego Zamku" Amazona to serialowa adaptacja powieści Philipa K. Dicka, opowiadająca o alternatywnej rzeczywistości, w której naziści wygrali II wojnę światową. W latach 60. Stany Zjednoczone podzielone są na strefy znajdujące się pod niemiecką i japońską okupacją, na Times Square świeci ogromna swastyka, a Amerykanie żyją zniewoleni.

Naszą recenzję serialu znajdziecie tutaj - bardzo chcieliśmy, żeby nam się podobało, ale mimo znakomitego materiału źródłowego nie wszystko wyszło Amazonowi świetnie. Warto też zauważyć, że "Człowiek z Wysokiego Zamku", którego cały 1. sezon został wypuszczony w piątek, i bez zrzędzących krytyków nie miał łatwego zadania, bo przyszło mu walczyć z Netfliksem i "Jessicą Jones". Kontrowersyjna reklama prawdopodobnie mu nie zaszkodzi.

Ale trudno też nie rozumieć nowojorczyków, oburzonych, że każe im się siadać na nazistowskich flagach. W Polsce takie reklamy pewnie by nie przetrwały nawet jednego dnia.