Komedie: 21 najlepszych odcinków 2015 roku

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21

"Parks and Recreation" - sezon 7, odcinek 4 ("Leslie and Ron")

"Parks and Recreation" (Fot. NBC)

"Parks and Recreation" (Fot. NBC)


Mateusz Piesowicz: Skłóceni Leslie i Ron zamknięci w jednym pomieszczeniu, dopóki nie rozwiążą swoich problemów? To musiało się skończyć czymś wyjątkowym. Taki był cały ten odcinek. Poczynając od cudownych prób nakłonienia Rona do zwierzeń (przy okazji których zamordowane zostało "We Didn't Start the Fire" Billy'ego Joela), poprzez wybuch miny przeciwpiechotnej, aż do rozwiązania tajemnicy i poruszającej, szczerej rozmowy między dwójką przyjaciół.

"Leslie and Ron" było odcinkiem idealnym pod każdym względem. Wzruszało i bawiło w najlepszy sposób, do jakiego "Parki" przyzwyczaiły przez lata, a skupienie się tylko na tych dwóch postaciach okazało się rewelacyjnym pomysłem. Niezwykła, ale w stu procentach prawdziwa przyjaźń Leslie i Rona była wszak jednym z motorów napędowych całego serialu i zasługiwała na coś specjalnego na zakończenie. Dla mnie to zdecydowanie jeden z najbardziej pamiętnych serialowych momentów 2015 roku.

Marta Wawrzyn: Dokładnie tak, a przecież cały ostatni sezon "Parków" był doskonały i na dodatek jeszcze zakończył się finałem bez mała idealnym. Niemniej jednak to właśnie ten odcinek - który sprawił, że miałam wielką ochotę założyć żółty strój gimnastyczny, zjeść śniadanie na kolację i sprawdzić, jak to jest jednocześnie być pijanym i mieć kaca - zapadł mi najbardziej w pamięć.

"Leslie and Ron" ma momenty totalnie slapstickowe i szalenie wzruszające, a do tego rozwiązuje ważną tajemnicę - czyli wyjaśnia, czemu ta dwójka aż tak się nienawidziła na starcie sezonu. Od początku do końca jest to niesamowity popis aktorski Amy Poehler i Nicka Offermana, którzy wypadają razem rewelacyjnie, niezależnie od tego, czy krzyczą na siebie, czy się godzą, czy też mordują wspomniane "We Didn't Start the Fire".

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21