Netflix wyda w tym roku 6 mld dolarów na seriale

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)

Netflix twierdzi, że seriali wcale nie jest za dużo i zamierza inwestować w kolejne. Plany na ten rok są bardzo ambitne, by nie powiedzieć - szalone.

Jeśli przyjrzeliście się datom premier produkcji Netfliksa, to już wiecie, że w tym roku niewiele będzie weekendów bez seriali. Zdarza się nawet, że dwie premiery upychane są na ten sam piątek. Wszystko dlatego, że Netflix nie uważa, iż seriali jest za dużo. Wręcz przeciwnie, chce dążyć do tego, żeby być w stanie zaspokoić każde gusta.

- Czy teraz jest za dużo telewizji? Nie uważamy tak. A jeśli rzeczywiście jest za dużo telewizji, to ktoś inny będzie musiał zwolnić, bo my mamy wielkie plany na rok 2016 i kolejne - powiedział podczas konferencji na TCA Ted Sarandos z Netfliksa.

Sarandos oznajmił, że w 2016 roku będziemy mogli oglądać aż 600 godzin oryginalnych produkcji Netfliksa (plan jest taki, że zadebiutuje 31 nowych seriali/sezonów). A następnie dodał, że firma zamierza w tym roku wydać 6 miliardów dolarów na swoje oryginalne produkcje, a także pozyskiwanie kolejnych licencji.

- Prowadzimy w tej chwili globalną telewizję. Nie da się nas porównać tak łatwo do czegokolwiek innego, zarówno jeśli brać pod uwagę czynniki biznesowe, jak i kulturowe. Nie zarabiamy na reklamach i nie celujemy w żadną konkretną grupę demograficzną - mówił Sarandos, odnosząc się tym samym do próby ujawnienia oglądalności Netfliksa przez NBC.

To, że obecnie jest "za dużo telewizji", powtarza ciągle prezes FX John Landgraf. To właśnie jego stacja co roku podlicza, ile zadebiutowało nowych seriali/sezonów. W roku 2015 padł rekord - oglądaliśmy aż 409 seriali. Zdaniem Landgrafa to szaleństwo musi się skończyć prędzej czy później. Prawdopodobnie w tym roku i być może też kolejnym seriali będzie powstawać jeszcze więcej, a potem ich liczba zacznie spadać.

Ale jeśli rzeczywiście tak się stanie, ten spadek będziemy zawdzięczali raczej tradycyjnej telewizji. Platformy internetowe są na fali - rządzi Netflix, ale Hulu i Amazon nie chcą pozostać w tyle i również produkują coraz więcej własnych seriali.