Hity tygodnia: "American Crime Story", "Shameless", "Galavant", "Z Archiwum X", "Jane the Virgin"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

"Galavant" - sezon 2, odcinki 9 i 10 ("Battle of the Three Armies" i "The One True King (To Unite Them All)")

"Galavant" (Fot. ABC)

"Galavant" (Fot. ABC)


Bartosz Wieremiej: Ten jakże udany sezon "Galavanta" niestety już się skończył – na szczęście dwoma bardzo dobrymi odcinkami. Kurz bitewny opadł, Richard (Timothy Omundson) nieco dojrzał, a Tad Cooper stał się takim prawdziwym smokiem. Galavant (Joshua Sasse) i Isabella (Karen David) zaliczyli bardzo dziwny ślub, Garteth (Vinnie Jones) i Sid (Luke Youngblood) ruszyli w nową przygodę, a pewien mnich nie był w stanie przestać śpiewać. Madalena (Mallory Jansen) dołożyła kilka cegiełek, by stać się idealnym przeciwnikiem na kolejny sezon, jeśli ów oczywiście powstanie… pewnie gdzieś na jakimś kablówkowym odludziu. Tak przynajmniej twierdził wspomniany już mnich.

Zanim jednak to wszystko się stało, zobaczyliśmy cudownie uroczą bitwę, szalone pojedynki i praktykujących D'Dew w akcji. Mogliśmy także kibicować części bohaterów w czasie ich zmagań z przeważającymi siłami wroga. Podobnie jak w całym sezonie, było zabawnie i śpiewająco. Zresztą nie wiem, w jaki sposób w najbliższych tygodniach oswoję się z brakiem "Galavanta" wśród stałych punktów poprawiających humor w czasie raczej ponurej zimy.

Andrzej Mandel: Znakomite zakończenie fenomenalnego sezonu już za nami i, tak jak Bartek, będę musiał znaleźć coś innego na poprawianie humoru w zimowe wieczory. Po cichu będę zaś kibicować, by powstał kolejny sezon, choćby w kablówce. Wszystko dlatego, że finał dał na wszystko to, za co "Galavanta" polubiliśmy i jeszcze więcej.

Bitwa trzech armii okazała się być bitwą nawet pięciu (jeżeli armię zombie policzymy za dwie, w końcu zombiaki zmieniły stronę w trakcie), Gal dostał od Isabelli to, na co zasłużył (i nie chodzi mi tylko o ślub), Jester zaliczył świetny muzyczny numer, a Szef Vincenzo i Gwynne dożyli do 25 lat. Zaś Ryszard stał się mężczyzną i Królem (tak, przez duże "K"), a choć zaliczył po drodze mandat, to dał też radę ocalić Robertę przed smutnym losem z kotem i czekoladą...

Całą pulę i tak zgarnął Tad Cooper. Ale smoki to smoki, tak?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13