12 brytyjskich seriali, które warto teraz zobaczyć

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Happy Valley"


Mateusz Piesowicz: To już bardzo uznana produkcja, o której mogliście na Serialowej przeczytać nie raz i nie dwa. Doceniają ją także krytycy, bo w zeszłym roku serial BBC zdobył nagrodę BAFTA dla najlepszego dramatu, a Sarah Lancashire i James Norton otrzymali nominacje aktorskie. W pełni zasłużenie, bo produkcja autorstwa Sally Wainwright to jedna z najlepszych rzeczy, jaką Brytyjczycy zaoferowali światu w ostatnich latach.

W teorii to kolejny rozgrywający się na angielskiej prowincji kryminał, którego bohaterka, sierżant Catherine Cawood (Lancashire), zajmuje się tropieniem miejscowych degeneratów, ale takie uproszczenie kompletnie nie oddaje ducha "Happy Valley". Obok wątków kryminalnych, równie ważną rolę pełni tu bowiem pełnokrwisty dramat.

Catherine daleko do twardych i nieustępliwych detektywów w typie Luthera – to całkiem zwyczajna kobieta, próbująca tylko i aż dobrze wykonywać swoją pracę, a przy tym zachować równowagę psychiczną w życiu prywatnym, które nie szczędziło jej ciosów. Gwałt i samobójstwo córki, samotne wychowywanie wnuka, problemy z synem i siostrą to dość, by powalić największego twardziela. Taka kobieta jak Catherine jest jednak w stanie przetrwać znacznie więcej, zwłaszcza, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo bezbronnych ludzi i własnej rodziny.

Sarah Lancashire to bezsprzeczna gwiazda serialu, ale nie ona jedna robi tu różnicę. James Norton rolą psychopatycznego Tommy'ego Lee Royce'a przebojem wdarł się na listę najzdolniejszych brytyjskich aktorów młodego pokolenia i tylko czekać, aż zrobi międzynarodową karierę. Również na drugim planie sporo barwnych charakterów. Wszystko to i znacznie więcej, sprawia, że "Happy Valley" to pozycja obowiązkowa – zakończony przed miesiącem drugi sezon, w mojej opinii jeszcze lepszy od poprzednika, tylko to potwierdził.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
REKLAMA