10 seriali, które dostały drugie życie na Netfliksie

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

"Pełna chata"

"Fuller House" (Fot. Netflix)

"Fuller House" (Fot. Netflix)


Dawno, dawno temu, znaczy na początku lat 90., oglądaliśmy w telewizji historię Danny'ego Tannera, wdowca, któremu bracia pomagali w wychowywaniu trójki małych córeczek. Serial nie był dziełem wybitnym, wręcz przeciwnie, uchodził za lekko tandetny nawet w tamtych czasach, ale miał też w sobie coś sympatycznego i wykreował kilka gwiazd. Właściwie mniejszymi lub większymi gwiazdami zostali wszyscy oprócz Candace Cameron Bure, Jodie Sweetin i Andrei Barber, czyli aktorek wcielających się w D.J., Stephanie i Kimmy.

W lutym tego roku pojawiło się "Fuller House" , czyli spin-off "Pełnej chaty", który postawił właśnie na te trzy zapomniane aktorki i tym samym nasze wspomnienia z dzieciństwa zamienił w koszmar. Ale widać skoro obsada świetnie się bawi, kręcąc serial, to wszystko jest w porządku. 2. sezon już powstaje - scenariusze napisano w ekspresowym tempie, a aktorzy mogą znów wrzucać fotki na Instagram. I tak to się kręci.

"Fuller House" to najlepszy dowód na to, że Netflix nie robi seriali dla krytyków, a dla publiczności, starając się zaspokoić jak najszersze gusta. I właściwie nie ma powodu na to narzekać - kto nie chce, ten nie ogląda, dla Netfliksa jest ważne, że znajdą się tacy, którym to się podoba. A skoro będzie 2. sezon, to znaczy, że już się tacy znaleźli.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10