Emmy 2016: Moje nominacje dla aktorek z miniseriali

1 2 3 4 5 6 7

Sarah Paulson - "American Crime Story"


Sarah Paulson po występie w "American Crime Story" wydaje mi się absolutną królową, która powinna to wygrać i tyle (sorry, Kirsten Dunst). Udało jej się bowiem pokazać ogromną siłę i równie wielką wrażliwość, drzemiącą w kobiecie, którą proces O.J.-a Simpsona wyniszczył psychicznie do tego stopnia, że zrezygnowała z dalszej walki i zajęła się w życiu czymś innym. Teraz, po latach, dzięki Ryanowi Murphy'emu i Sarze Paulson, została prawdziwą bohaterką Ameryki. Jak najbardziej zasłużenie.

Historia prokurator Marcii Clarke to coś, czego Ameryka powinna się wstydzić. Bo oto mamy kompetentną kobietę, która ma trudności z pogodzeniem wymagającej pracy z zawirowaniami w życiu prywatnym - bo każdy na jej miejscu by miał! - zaszczutą przez tabloidy i doprowadzoną do krawędzi psychicznej wytrzymałości przez wyjątkowo cyniczną ekipę przeciwnika. Sarah Paulson z wielką wrażliwością nam pokazała, czemu jej bohaterka miała gorzej niż oni wszyscy i czemu musiała być dziesięć razy lepsza od nich wszystkich, by i tak na koniec przegrać.

To wielka rola, przy której jak dla mnie blednie nawet to, czego dokonała Kirsten Dunst w 2. sezonie "Fargo".

1 2 3 4 5 6 7
REKLAMA