10 najlepszych występów gościnnych w "Teorii wielkiego podrywu"

0

W ciągu dziewięciu lat emisji "Teorii wielkiego podrywu" w serialu pojawiło się wielu znanych aktorów. Z okazji wypakowanej gwiazdami premiery 10. sezonu na antenie Comedy Central - którą obejrzycie w środę 19 października o godz. 21:30 - przypominamy najlepsze występy gościnne.

Leonard Nimoy

Na początek występ dość nietypowy, bo Leonard Nimoy, legenda "Star Treka" i amerykańskiej telewizji w ogóle, nie pojawił się na ekranie osobiście. We śnie Sheldona Nimoy przemawia do niego pod postacią figurki Spocka i daje wykład na temat tego, jak należy korzystać z zabawek. To były świetne sceny, nieco meta, w czasach gdy "Teoria wielkiego podrywu" lubiła jeszcze odwoływać się do swoich geekowskich korzeni. Później, już po śmierci aktora, twórcy serialu zadedykowali mu jeden z odcinków i podziękowali za wpływ, jaki miał na nich. W 9. sezonie na ekranie pojawił się Adam Nimoy, syn Leonarda, który przygotowywał dokument o swoim ojcu, a Sheldon był jednym z gości mówiących o wpływie, jaki Nimoy wywarł na jego życie.

Stephen Hawking

Jeden z najwybitniejszych umysłów w historii pojawił się w serialu pod koniec 5. sezonu, choć już wcześniej pojawiło się sporo odniesień do niego. Bill Prady, jeden z producentów serialu, przyznał, że Hawking od dłuższego czasu był jednym z jego wymarzonych występów gościnnych w "Teowii wielkiego podrywu". W serialu Howard poznaje słynnego naukowca osobiście i przekazuje mu jedną z prac Sheldona, który w efekcie spotyka się z Hawkingiem. Niestety, nie wszystko idzie po jego myśli i wizyta kończy się inaczej niż planował.

Christine Baranski

Jeśli ktoś myślał, że Diane z "Żony idealnej" jest zimna jak głaz, powinien poznać doktor Beverly Hofstadter, matkę Leonarda. Ta kobieta wygląda i zachowuje się, jakby została pozbawiona zdolności do jakiejkolwiek empatii. Jej ciągłe analizowanie i zadawanie pytań, które tylko jej wydają się zupełnie naturalne, doprowadza Leonarda do pasji. Twórcy serialu przyzwyczaili nas już do tego, że bohaterowie mają, mówiąc delikatnie, skomplikowane relacje ze swoimi matkami, jednak to chyba stosunki Hofstadterów są tutaj najbardziej pokręcone. Beverly to prawdziwy dyktator, ale mimo to jej syn wciąż próbuje jej zaimponować.

Laurie Metcalf

Skoro już jesteśmy przy matkach, nie można pominąć Mary Cooper, rodzicielki Sheldona, która po raz pierwszy pojawiła się w serialu już w 1. sezonie i od tego momentu powraca do niego co jakiś czas. Mary jest zupełnym przeciwieństwem zimnej Beverly – to prosta, bogobojna kobieta z Teksasu, która bardzo kocha swojego syna, choć czasem brakuje jej cierpliwości do niego. Jej religijność oczywiście koliduje z naukowym podejściem do życia Sheldona. Niesamowite, że ktoś taki jak on jest synem kogoś takiego jak ona. Zresztą, Beverly również nie może w to uwierzyć.

Bob Newhart

Aż trudno uwierzyć, że Bob Newhart, legenda telewizji, musiał czekać na swoją pierwszą nagrodę Emmy aż do 2013 roku, gdy uhonorowano go właśnie za gościnny występ w "Teorii wielkiego podrywu". Newhart, jako jeden z nielicznych słynnych gości w serialu, nie wcielił się w samego siebie – scenarzyści powierzyli mu za to rolę Profesora Protona, znanego ze szklanego ekranu profesora, którego Leonard i Sheldon uwielbiali w dzieciństwie. Newhart w sumie pojawił się w serialu trzykrotnie – nawet gdy jego postać została uśmiercona, powrócił on jako Obi-Wan Proton.

Stan Lee

Na przestrzeni wszystkich sezonów bohaterowie mieli okazję poznać wielu swoich idoli, a kolejnym z nich był Stan Lee – legenda komiksowego świata, człowiek, bez którego uniwersum Marvela nie byłoby tym, czym jest dzisiaj. Sheldon i spółka mieli otrzymać szansę na spotkanie swojego idola, ale wskutek pewnych fabularnych komplikacji, za które odpowiedzialna była Penny, do spotkania jednak nie dochodzi. Oczywiście Sheldon nie przyjmuje tego zbyt dobrze, więc aby mu to wynagrodzić, Penny zdobywa adres Lee i we dwójkę pojawiają się w jego domu. Niestety, to spotkanie należy jednak zaliczyć do grona tych, które nie były zbyt udane, bo Lee wcale nie ucieszył się z faktu, że oto jeden z jego fanów pojawił się u progu niezapowiedziany.

Steve Wozniak

Legendarny współzałożyciel Apple, zwany przez Sheldona "Wielkim Woz", pojawił się w serialu na początku 4. sezonu. Jego obecnością w Cheesecake Factory, gdzie pracowały jeszcze wtedy Penny i Bernadette, ekscytuje wszystkich bohaterów. Nawet Penny, która kojarzy go z "Tańca z gwiazdami". Sheldon, choć nie był fizycznie obecny w restauracji, i tak znajduje sposób, aby porozmawiać ze swoim idolem i poinformować go, że zajmuje on 15. miejsce na jego liście największych wizjonerów. Mogłoby być lepiej, ale to wciąż kilka pozycji wyżej niż Steve Jobs.

Wil Wheaton

Gwiazda "Star Treka", ukochanej produkcji geeków z "Teorii wielkiego podrywu", od czasu swojego debiutu w 3. sezonie pojawiła się w serialu kilkukrotnie. Wydawać by się mogło, że Sheldon będzie zachwycony możliwością spotkania aktora z uwielbianej przez siebie produkcji, ale nic z tych rzeczy – obaj panowie na początku szczerze się nie znosili, co powodowało wiele zabawnych sytuacji, jak choćby niesamowita karciana potyczka między nimi. Z czasem ich relacje zaczęły się normalizować, do tego stopnia, że Wil zagościł nawet w youtube'owym programie Sheldona "Fun with Flags". Trzeba też przyznać, że Wheaton swoimi występami w serialu udowodnił, że ma spory dystans do siebie – w końcu nie raz mogliśmy usłyszeć i zobaczyć żarty z jego kariery, która po występie w "Star Treku" nie rozwinęła się zbyt pomyślnie.

LeVar Burton

Kolejny gwiazdor "Star Treka", który pojawił się aż trzykrotnie w "Teorii wielkiego podrywu". Za pierwszym razem jego występ sprowadzał się do jednej wypowiedzianej kwestii i był doskonałą puentą 17. odcinka 4. sezonu. Gdy kolejny raz Burton wystąpił w serialu w 6. sezonie, jego rola była już nieco większa – gdy z powodu konfliktu z Amy Wil Wheaton nie sprawdził się jako gość specjalny "Fun with Flags", Sheldon zaprosił do swojego programu Burtona. Choć ten niekoniecznie, przynajmniej zdaniem Amy, pasował roli gościa, to jeszcze raz odwiedził program w 8. sezonie, gdzie dał Sheldonowi krótki wykład na temat rasizmu. Kolejnych spotkań raczej nie przewidujemy, bo gdy Cooper pojawił się u niego w domu, Burton stwierdził, że powinien posłuchać Wheatona i zainwestować w dobrą bramę.

James Earl Jones

O dziwo, nie wszystkie gwiazdy reagowały na Sheldona tak alergicznie jak Burton. James Earl Jones, czyli głos Lorda Vadera, wręcz zaprzyjaźnił się z naszym bohaterem. Gdy obaj panowie przypadkiem spotkali się w restauracji, Sheldon właśnie rozpaczał nad nieudaną próbą stworzenia własnego Comic-Conu. Szalona noc spędzona z gwiazdą ukochanego filmu na karaoke, lodach i wizycie w klubie ze striptizem pozwoliła Sheldonowi zapomnieć o porażce. W odcinku pojawiła się także dosłownie na kilka sekund Carrie Fisher – obecność jej i Jonesa dała nam chyba najlepsze możliwe nawiązanie do "Gwiezdnych wojen", jakie kiedykolwiek otrzymaliśmy w tym serialu.

Ranking powstał z okazji 10. urodzin Comedy Central oraz premiery najnowszego sezonu "Teorii wielkiego podrywu" na antenie tej stacji, która będzie miała miejsce już jutro, 19 października o godzinie 21:30. W odcinku pojawią się gościnnie Judd Hirsch, Christine Baranski, Laurie Metcalf, Keith Carradine, Katey Sagal, Jack McBrayer i Dean Norris.