13 seriali, które marnie skończyły, mimo że miały rewelacyjne początki

"Dexter" (Fot. Showtime)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

"Glee"

"Glee" (Fot. FOX)

"Glee" (Fot. FOX)


Serial który zaczynał jako fenomen, kończył jako pośmiewisko, próbując ratować resztki twarzy. Niby to całkiem normalny obrót spraw w amerykańskiej telewizji, która nigdy nie wie, kiedy pewne rzeczy powinny się skończyć, ale upadek "Glee" do dziś sprawia mi przykrość. Bo naprawdę lubiłem ten serial, łączący komediowy pazur z autentycznymi emocjami i oczywiście toną muzyki, która nie była tylko zbędnym ozdobnikiem.

Pierwszy sezon "Glee" to była przecież prawdziwa petarda, która urzekała od pierwszych sekund. Grupa fantastycznych postaci, niegłupi scenariusz, odpowiednio przerysowany i zabawny, ale nie porzucający istotnych tematów i potrafiący je odpowiednio umiejscowić w całej historii, a wreszcie świeżość, którą serial Ryana Murphy'ego wręcz emanował. Pewnie, że nie było to dzieło wybitne, ale trudno było go nie polubić. Ten poziom udało się jednak utrzymać tylko przez jakiś czas, a już od momentu, gdy nastąpiła wymiana sporej części obsady, "Glee" stało się cieniem samego siebie, wzbudzając w najlepszym razie odruch ziewania, a w najgorszym potworną irytację.

Liczba nastoletnich (i nie tylko) dramatów, jakie były upychane w scenariuszu przekraczała jakiekolwiek normy, komediowe zacięcie gdzieś zniknęło, a wcześniej uwielbiane postaci zeszły na drugi plan, zastąpione przez nijakie odpowiedniki, lub stały się cieniem samych siebie. Potem serial próbował się jeszcze ratować, od czasu do czasu częstując nas solidnymi odcinkami i ciągle nieźle brzmiąc, ale trudno nie pozbyć się wrażenia, że cała jego wyjątkowość gdzieś wyparowała. [Mateusz Piesowicz]

gle005

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
REKLAMA