Oglądalność "Gilmore Girls" jest niezła, ale serial przegrywa z dwoma innymi tytułami Netfliksa

"Gilmore Girls" (Fot. Netflix)

0

Powrót "Gilmore Girls" miał być hitem pod względem oglądalności - i nim jest. Ale niektórych tytułów Netfliksa nie jest w stanie pokonać nawet ekipa ze Stars Hollow.

Jak już pewnie wiecie, Netflix nie podaje danych dotyczących oglądalności swoich seriali, ale są one ujawniane dzięki Symphony Advanced Media, które ma swoje sposoby na podliczenie tego, czego oficjalnie nie powinniśmy wiedzieć. Najnowszy raport dotyczy "Gilmore Girls: A Year in the Life" i tego, jak serial wypada na tle innych premier Netfliksa w tym roku.

Okazuje się, że wypada znakomicie, choć nie udało się wygrać ze wszystkimi innymi tytułami. Pierwszy odcinek, czyli "Winter", w ciągu pierwszych trzech dni od premiery obejrzało 6 mln amerykańskich widzów w wieku 18-49 lat. A wszystkie cztery odcinki zdążyło w tym czasie zobaczyć 5 mln osób w samych Stanach Zjednoczonych. Gdyby Netflix był tradycyjną telewizją i dbał o ratingi, "Gilmore Girls" miałoby znakomite demo 3,6.

Są jednak dwie produkcje Netfliksa, które wypadły w tym roku jeszcze lepiej. Po pierwsze, "Fuller House", które w ciągu pierwszych trzech dni od premiery miało oglądalność 7,3 mln wśród osób w wieku 18-49 lat. Z kolei 4. sezon "Orange Is the New Black" oglądało zaraz po premierze 5,8 mln widzów w tym samym wieku.

Jak bardzo te dane oddają rzeczywistość, wie tylko Netflix. Niemniej jednak nietrudno uwierzyć, że "Gilmore Girls" wypada lepiej od większości konkurentów. Czy to znaczy, że rosną szanse na kolejny sezon? Amy Sherman-Palladino na razie niczego nie obiecuje, ale też nie mówi "nie".