Plotki, strzały i ślady stóp na piasku. Zwiastun kolejnych odcinków "Wielkich kłamstewek"

"Wielkie kłamstewka" (Fot. HBO)

0

Po pierwszym odcinku już wiecie, że "Wielkie kłamstewka" to serial, w którym na razie więcej jest pytań niż odpowiedzi. W jakim kierunku potoczą się losy matek z kalifornijskiego raju? Uwaga na możliwe spoilery.

Jeśli oglądaliście wczoraj pierwszy odcinek "Wielkich kłamstewek", to pewnie już się domyślacie, że niełatwo będzie zorientować się w tym gąszczu plotek, półprawd i złośliwych opinii, który napędza fabułę serialu. No chyba że znacie książkę Liane Moriarty, wtedy to zupełnie inna bajka.

Ale David E. Kelley, twórca serialu, zapowiada, że nie wszystko będzie w stu procentach zgadzać się z książką. Przede wszystkim serial musiał wypracować swój własny ton, ponieważ są w tej historii elementy komediowe, które nie mogły przysłaniać rozgrywającego się dramatu. To było duże wyzwanie podczas pisania scenariusza. Ale nie tylko to.

- Dodaliśmy w środku tego wszystkiego duży wątek dotyczący jednej z postaci, ale nie mam wrażenia, żeby to zmieniło książkę w fundamentalny sposób, raczej skomplikowało tę postać. Przez większość czasu byliśmy wierni materiałowi książkowemu, ale dodaliśmy kilka zygzaków i kilka twistów, które zaskoczą czytelników książki - powiedział David E. Kelley w rozmowie z The Hollywood Reporter.

Twórca "Wielkich kłamstewek" dodał także, że ma nadzieję, iż widzowie wciągną się w serial i będą go oglądać dla bohaterów i skomplikowanych relacji pomiędzy nimi, a nie tylko zagadki kryminalnej. Bo ta nie zostanie szybko rozwiązana.