Pamiętacie, jak Lena Dunham dziękowała za pokazanie cellulitu na okładce? Polski "Glamour" ją wyretuszował

"Dziewczyny" (Fot. HBO)

W Stanach Zjednoczonych można mieć cellulit i nadal być glamour. W Polsce taki komunikat z jakiegoś powodu nie przeszedł. Wolimy sztuczność i Photoshopa.

W styczniu w USA ukazał się numer "Glamour" z ekipą "Dziewczyn" na okładce. Lena Dunham była bardzo dumna z tego, że zdjęcia wypuszczono bez obróbki graficznej, i złożyła popularnemu magazynowi specjalne podziękowania pokazanie jej cellulitu. Wydawało się, że coś właśnie zmieniło na lepsze, bo w świat poszedł prosty komunikat, że kobiety mogą być sobą i pokazywać bez skrępowania swoje ciało, nawet jeśli nie wyglądają jak lalki Barbie.

No chyba że mieszkają w Polsce. Jak zauważył niezawodny Pudelek, polska wersja tej samej okładki wygląda nieco inaczej. Zdjęcie jest to samo, twarze aktorek się zgadzają, ale udo Leny Dunham wygładzono tak, że nie ma śladu jakichkolwiek niedoskonałości. Szkoda tylko, że jeszcze nie odchudzono go o połowę - wtedy twórczyni "Dziewczyn" byłaby pewnie jeszcze bardziej uszczęśliwiona.

Tak ta okładka prezentuje się w wersji polskiej:

lena01

lena02

A tak Lena Dunham wygląda naprawdę:

girls01

REKLAMA