Które seriale warto oglądać? Podsumowujemy nowości z pierwszej połowy lutego

"Santa Clarita Diet" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9

Luty 2017 przyniósł aż 18 nowych seriali, dlatego zdecydowaliśmy się podzielić podsumowanie na pół. Na pierwszy ogień idą m.in. "24: Dziedzictwo", "Powerless", "Santa Clarita Diet" i "Legion".

"Powerless"

"Powerless" (Fot. NBC)

"Powerless" (Fot. NBC)

A miało być tak pięknie… Miał być pierwszy sitcom o superbohaterach, miała być świetna obsada w wyrazistych rolach, miało być luźne podejście do przesadnie nadętych, komiksowych historii. I co? I skończyło się jak zwykle – na zapowiedziach.

"Powerless" miało na siebie naprawdę fajny pomysł, bo historia o zwykłych ludziach w świecie opanowanym przez herosów w kolorowych kostiumach właśnie na taki wygląda. Główną bohaterką jest tu Emily Locke (Vanessa Hudgens), która rozpoczyna pracę w firmie zajmującej się zapewnianiem bezpieczeństwa postronnym obserwatorom superbohaterskich wyczynów. Wygląda nieźle, tym bardziej, że partnerują jej m.in. Danny Pudi i Alan Tudyk. Zamiast jednak inteligentnie wykorzystać ten dobry punkt wyjścia, "Powerless" brnie w komediowe schematy, szybko stając się jednym z dziesiątek identycznych sitcomów.

Twórcy w najmniejszym stopniu nie korzystają z potencjału tej historii, serwując nam zestaw wyświechtanych dowcipów i motywów zaczerpniętych najprawdopodobniej z podręcznika dla początkujących scenarzystów. Bawić się tu dobrze mogą chyba tylko ci, którzy nigdy w życiu nie oglądali żadnego sitcomu. Cała reszta, na czele z fanami uniwersum DC, do których serial powinien trafiać w pierwszej kolejności, może sobie darować. Gwarantuję, że niczego nie stracicie. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9