Które seriale warto oglądać? Oceniamy kwietniowe nowości

"Dear White People" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Serialowy kwiecień przyniósł kilka głośnych nowości, jak "Opowieść podręcznej", "Amerykańscy bogowie" czy "Dear White People". Jakie seriale jeszcze warto nadrobić? Doradzamy i odradzamy!

"Wymiar 404"

Miało Hulu w tym miesiącu jeden spektakularny sukces, ma też wpadkę. Może nie aż tak spektakularną, ale jednak całkiem sporą, zważywszy na ambicje twórców i nazwiska przewijających się tu wykonawców. Gdyby patrzeć tylko na nie (wymieńmy tylko Leę Michele, Joela McHale'a, Sarę Hyland czy Pattona Oswalta), "Wymiar 404" byłby produkcją, której absolutnie nie można sobie darować. Pozwólcie jednak, że zaoszczędzę Wam trochę czasu – można.

A zapowiadało się naprawdę nieźle, bo budząca oczywiste skojarzenia z legendarną "Strefą mroku" antologia science fiction, na początku której głos samego Marka Hamilla zaprasza nas do odwiedzenia najgłębszych zakamarków cyberprzestrzeni, to zdecydowanie coś, na co czekałem ze sporym entuzjazmem. Wyglądało to na bardziej odjechaną wersję "Black Mirror" i rzeczywiście, w pewnym sensie nią jest, bo dzieją się tu rzeczy, na jakie serial Charliego Brookera z pewnością by sobie nie pozwolił. Nie oznacza to jednak nic dobrego.

Problemów z "Wymiarem 404" jest od groma, poczynając od wylewającego się z ekranu kiczu, poprzez kompletną błahość opowiadanych historii, a co za tym idzie brak jakiegokolwiek emocjonalnego punktu zaczepienia, a kończąc na nieustannym rozczarowaniu, jakie towarzyszy widzom, gdy kolejne niezłe pomysły kończą w ślepych zaułkach.

Najbardziej rzuca się jednak w oczy fakt, że całość to w gruncie rzeczy ciężkostrawna papka, której twórcy tak zafiksowali się na mieszaniu gatunków, że dawno przekroczyli granice groteski i odpłynęli w sobie tylko znane rejony, pozostawiając zdezorientowanych widzów samych sobie. Czy był w tym jakikolwiek cel, poza przypuszczalnie dobrą zabawą na planie? To zapewne jedna z zagadek ukrytych w zakamarkach cyberprzestrzeni. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12