Mija pół roku od wejścia Amazon Prime Video do Polski. Sprawdzamy, jak zmieniła się oferta serialowa serwisu

"American Gods" (Fot. Starz)

0

Pół roku Amazona w Polsce oznacza, że kończy się promocja i za chwilę będę płacić pełny abonament w wysokości 5,99 euro. Co serwis oferuje Polakom za te pieniądze?

Kiedy Amazon otworzył się na Polskę w grudniu zeszłego roku, pisaliśmy, że oferta serialowa jest mocno wybrakowana. Nie było nawet większości produkcji oryginalnych platformy albo brakowało najnowszych sezonów. O premierach czegokolwiek w tym samym dniu co w USA też nie było mowy.

Czy zmieniło się to na lepsze? Tak. Czy zmieniło się to na lepsze w stopniu wystarczającym, żeby usługa warta była 5,99 euro miesięcznie? To już kwestia dyskusyjna. Na Amazonie obecnie możecie oglądać dzień po premierze w USA nowe odcinki "American Gods" z polskimi napisami, większość produkcji oryginalnych tej platformy (choć nadal są opóźnienia, a przy tym nie ma żadnych informacji o polskich datach premier) oraz trochę różnych innych seriali, w większości już zakończonych.

Produkcje oryginalne pojawiają się z coraz mniejszym opóźnieniem - jest dostępny "I Love Dick", a także wszystkie dotychczasowe sezony "The Kicks", "Red Oaks", "Transparent", "Z: The Beginning of Everything", "Mozart in the Jungle", "Crisis in Six Scenes", "The Man in the High Castle", "Bosch", "Hand of God", "Goliath", "Sneaky Pete", "Patriot", "The Grand Tour". Znajdziecie też na polskim Amazonie produkowaną razem z BBC komedię "Fleabag", ale niestety nie ma "Catastrophe".

Co jest dostępne poza tym? "Fear the Walking Dead", "Preacher", "Justified", "Community", "Flesh and Bone", "The Night Shift", "Into the Badlands", "Seinfeld", "StartUp", "Damages", "Downton Abbey", "Dawson's Creek", "The Missing" (kryminał BBC, oba sezony), "The Big C", "The Shield", "Falling Water", trochę tytułów dla dzieci, a także seriali anime.

Informacji o tym, co pojawi się w przyszłości w serwisie, wciąż nie dostajemy. Nie wiemy, czy np. "Preacher" będzie pokazywany w Polsce tak jak "American Gods" (nikt poza Amazonem nie ma u nas do niego praw) albo kiedy pojawi się u nas "The Last Tycoon", nowa produkcja platformy, z Mattem Bomerem i Kelseyem Grammerem w rolach głównych. Niby widać, że coś się w serwisie dzieje, ale za mało, żebyśmy mogli uważać Amazon Prime Video za pełnoprawną usługę VoD (tak jak Amazon nie uważa nas za pełnoprawnych klientów).

Amazon Prime Video nie bez powodu nie pojawia się jeszcze na listach najpopularniejszych serwisów VoD w Polsce. Zawodzi nie tylko zawartość serwisu (z Netfliksem nie da się jej w ogóle porównywać, a i ShowMax ma więcej do zaoferowania fanom zagranicznych seriali), ale także komunikacja z potencjalnymi polskimi klientami (a dokładniej rzecz biorąc, jej brak).

O ile więc ja zamierzam dalej Amazonowi płacić za dostęp do jego bazy, nie dziwię się, że jestem w tym osamotniona. To nie jest serwis, który włączam niemal codziennie - jak Netfliksa - bo zawsze coś w nim znajdę do obejrzenia. Traktuję te 5,99 euro jako inwestycję w przyszłe, z sezonu na sezon coraz bardziej interesujące seriale Amazona. Ale wielka szkoda, że nie mam w tej cenie nawet dostępu do pilotów nowej produkcji, o możliwości udziału w głosowaniu nie wspominając (przynajmniej dopóki jestem na terenie Polski).