Które seriale warto oglądać? Oceniamy sierpniowe nowości

"The Defenders" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Jeśli pominąć to, co zaserwował nam Netflix, sierpniowe premiery nie wypadają źle. Wśród tych, na które warto zwrócić uwagę, znajdują się m.in. "The Sinner", "Manhunt: Unabomber" i "Comrade Detective".

"Manhunt: Unabomber"

"Manhunt: Unabomber" (Fot. Discovery Channel)

"Manhunt: Unabomber" (Fot. Discovery Channel)


Jedna z najlepszych wakacyjnych nowości, choć na pierwszy rzut oka nie wygląda na nic specjalnego. Mamy tu bowiem do czynienia z kolejną produkcją z gatunku true crime, tym razem przedstawiającą kulisy polowania na Teda Kaczynskiego, tytułowego Unabombera (ataków dokonywał za pomocą przesyłanych listownie bomb), który przez niemal 18 lat pozostawał nieuchwytny dla amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.

"Manhunt" skupia się na ostatnim okresie śledztwa, gdy do akcji wkroczył Jim "Fitz" Fiztgerald (Sam Worthington), profiler z FBI, którego niekonwencjonalne metody pozwoliły dokonać przełomu w zmierzającej donikąd pogoni za przestępcą. Serial to więc o tyle nietypowy, że zamiast standardowej detektywistyczno-prokuratorskiej roboty oferuje podgląd pracy zespołu… lingwistów. Nudne? Nic z tych rzeczy. Oglądanie Fitza i jego zespołu przełamujących kolejne bariery i nieuchronnie zbliżających się do sukcesu naprawdę wciąga.

Tym bardziej że w bardziej standardowych elementach serial radzi sobie równie dobrze, potrafiąc podnieść napięcie i przyspieszyć, gdy jest to konieczne i zwolnić, gdy trzeba zająć się tutejszymi bohaterami. A ci są bez wyjątku grupą solidnie napisanych, wiarygodnych postaci. Dodatkowym urozmaiceniem jest natomiast druga linia czasowa, w której spotykamy Teda Kaczynskiego (Paul Bettany), szykującego się do procesu i prowadzącego swoistą grę z Fitzem. Broni się więc "Manhunt: Unabomber" jako całość, udowadniając, że nawet z ogranych schematów można sporo wycisnąć, nie dokonując przy tym cudów. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10