Najlepsze serialowe odcinki 2017 roku (miejsca 30 - 21)

"The Crown" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

24. "Pokój 104" - "Voyeurs"

"Pokój 104" (Fot. HBO)

"Pokój 104" (Fot. HBO)


Rozgrywająca się w tytułowym motelowym pokoju antologia braci Duplassów nie była serialem, jakiego się spodziewaliśmy. Eksperymentalna produkcja rzadko kiedy wychodziła poza ramy dziwacznej ciekawostki, zostawiając nas raczej z uczuciem konfuzji, niż zachwytu. Zazwyczaj, bo były od tej reguły wyjątki, a "Voyeurs" jest ich zdecydowanie najlepszym przedstawicielem.

Nieco ponad dwudziestominutowy odcinek nie ma wiele wspólnego z tradycyjną telewizją. To praktycznie pozbawiony słów balet, z którego wybrzmiewają poczucie straty, tęsknoty i frustracji. Zaczyna się jednak zwyczajnie, gdy motelowa sprzątaczka (Dendrie Taylor) wchodzi do pokoju, zastając w nim skutki zabaw dwojga kochanków. Wśród rozlanego wina, kawałka tortu i innych śmieci znajduje jeszcze ślady, z których stopniowo układamy sobie prostą historię: on jest pnącym się po szczeblach kariery żonatym biznesmenem, ona jego sekretarką, która spodziewa się z nim dziecka. Ale czy on porzuci dla niej całe swoje dotychczasowe życie?

Na to pytanie odpowiedzi nie dostajemy, bo wraz z pojawieniem się drugiej bohaterki, wspomnianej młodej dziewczyny (zjawiskowa Sarah Hay), odcinek zmienia się w coś niezwykłego. Początkowo niedostrzegające się kobiety rozpoczynają zsynchronizowany taniec, używając pokoju i łazienki jako sceny, a my zaczynamy rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Dwie bohaterki są różnymi wersjami tej samej postaci: młodszą, pełną wątpliwości i nadziei na przyszłość; oraz starszą, już dawno pozbawioną złudzeń.

Czyżby więc było "Voyeurs" gorzkim wspomnieniem utraconej szansy? Oderwaniem od ponurej rzeczywistości, w jaką zamieniły się marzenia młodej dziewczyny? Nie! Bo oto przychodzi zakończenie, wyjaśniające, że sprzątaczka nie jest prawdziwą osobą, a jedynie wizją tego, co może spotkać dziewczynę, jeśli teraz nie podejmie właściwych decyzji. Przestrogą, która przemawia do swego młodszego wcielenia poprzez desperacki taniec i bardziej dosadne metody (domaga się od mężczyzny konkretnych deklaracji, a nie pustych słówek), by nie popełniła tragicznych w skutkach błędów.

Wszystko dzieje się natomiast bez choćby jednego słowa, pozwalając nam zatopić się w ruchach tancerek i muzyce, przemawiających donośniej, niż gdyby całość próbować opowiedzieć normalnie. Do tego dochodzi zmieniająca się kolorystyka, dopowiadający fragmenty historii montaż i wiszące w powietrzu niedopowiedzenie: co zrobi młoda kobieta? Banalna historia zostaje za sprawą wyszukanej formy przekształcona w coś absolutnie niezwykłego. Prawdziwa perełka, którą zdecydowanie warto wyłowić. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10