Najlepsze serialowe odcinki 2017 roku (miejsca 10 - 1)

"Pozostawieni" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

To już ostatnia część największych hitów roku, a na niej najlepsze odcinki z najlepszych. Dziś w programie m.in. "Gra o tron", "Master of None" i "Pozostawieni", a poprzednie części znajdziecie tutaj.

10. "Gra o tron" - "The Spoils of War"

"Gra o tron" (Fot. HBO)

"Gra o tron" (Fot. HBO)


Tegoroczna odsłona "Gry o tron" wzbudzała w nas ambiwalentne uczucia, gdy z otwartymi ustami podziwialiśmy widowisko, jakiego na małym ekranie wcześniej nie było, starając się jednocześnie przymknąć oko na mnóstwo nielogiczności. Ten problem nie dotyczył jednak "The Spoils of War" – najlepszego, choć zarazem najkrótszego odcinka sezonu.

Twórcom, na czele z reżyserem Mattem Shakmanem, udała się bowiem trudna sztuka połączenia bitewnego spektaklu z udziałem smoków z autentycznymi obawami o los naszych ulubionych bohaterów, którzy, o zgrozo, znaleźli się po dwóch stronach barykady. Niby mogliśmy się tego spodziewać, niby rozum podpowiadał, że teraz jeszcze nie jest pora, by ktoś naprawdę istotny miał zginąć, ale… jak się nie przejąć sceną samobójczego ataku Jaimego na Daenerys widzianej z perspektywy jego brata? "Co ty robisz głupcze? Uciekaj!" – chciało się wrzeszczeć do ekranu razem z Tyrionem.

got-smok01

Takich emocji nie wywoła żadna, nawet najbardziej spektakularna scena batalistyczna skupiająca się tylko na pierwszorzędnym widowisku. Choć widzieliśmy już w "Grze o tron" większe bitwy niż tutejsza, absolutnie żadna nie robiła większego wrażenia już od pierwszych sekund (pamiętacie ten moment, gdy armii Dothraków jeszcze nie było widać, ale już ich słyszeliśmy?) i nie zapadła nam w pamięci mocniej. Nie zmienia tego również fakt, że jej efekt był dokładnie taki, jakiego można się było spodziewać.

Najważniejszy w niej był bowiem sposób, w jaki uświadomiła nam, jak bardzo przywiązaliśmy się do tych bohaterów – a zrobiła to nawet lepiej, niż teoretycznie bardzo emocjonalne spotkanie sióstr Stark po latach. To uświadomiło raczej upływ czasu i zmiany, jakie zaszły przez lata w każdym, kto przeżył swój własny rodzaj westeroskiego piekła. Nie ma łez i uścisków – jest brutalna rzeczywistość, której te kiedyś dzieciaki, a dziś zbyt szybko dorośli młodzi ludzie, muszą stawić czoła na swój sposób. Nieważne, czy panując w Winterfell, wcielając się w niesamowicie skuteczną zabójczynię, czy żyjąc w nieco innym niż reszta świecie. Wypada sobie tylko życzyć, by ostatni sezon składał się tylko z takich odcinków. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
  • ROB-i

    Z calym szacunkiem dla serialu jakim jest "The Leftovers" jezeli chodzi o sezon trzeci dla mnie 2 inne odcinki tej produkcji wybijaja sie ponad wszystko i do tego momentu nie wiem ktory z nich jest lepszy a chodzi mi o odcinek 3 i 5.
    W odcinku trzecim "Crazy Whitefella Thinking",ktorym glownego bohaterem jest ojciec Kevina i odcinku piatym "It's A Matt,Matt,Matt,Matt World" gdzie prym wiedzie pastor Matt (i lew).
    Oczywiscie bardzo dobry final tego serialu jeszcze bardziej podkresla z jaka niezwykla produkcja mielismy do czynienia w tym roku.

    • LuKe

      UWAGA SPOILERY dla leftoversowych dziewic.
      Ja też wybrałbym za najlepszy któryś z wcześniejszych. Dwa odcinki, które wymieniłeś robiły wrażenie, ale jednocześnie były zbyt "all over the place" jak na mój gust. Ale wciąż bardzo dobre. Ja chyba bym postawił na epizod Kevina i Nory. Ten w którym ona jedzie na spotkanie z maszyną, a on podąża za "zmartwychwstałą" Evie. Ich ostateczne rozstanie. Podobała mi się pełna niepokoju akcja w bibliotece, no i dramatyczny finał w hotelu.
      Finałowa rozmowa Kevina i Nory uratowała dla mnie troszkę rozmywającą się końcówkę sezonu. Wszystkie te sceny starszych Kevina i Nory troszkę mnie nie zajmowały i nie uległem magii miłości. Wątek zagrał bardziej jako idea niż emocje. Najbardziej wciskająca w fotel była scena wejścia Nory do maszyny. Będę się upierał, że tuż przed cięciem widać reakcję Nory, która moim zdaniem jednoznacznie zdradza co zaszło. Szkolenie z "łączności" też nie było bezpodstawne.

  • patryks83

    Niby 30 odcinków a zabrakło Pilota i ostatniego odcinka "Trzynastu powodów", jakiego kol-wiek epizodu "Samuraja Jacka", 7 odcinka "Serii niefortunnych zdarzeń", Pilot Star Trek'a też był lepszy niż wasz wybór
    Za to średni 8 odcinek Twin Peaks w którym artyzm kłania się a fabuła jęczy za płotem.

  • LuKe

    Całkowicie zgadzam się ze "Spoils of war". To jak dla mnie chyba jedna z najbardziej udanych scen w historii gry o tron. Piękna realizacja. Wysokie stawki. Niepewność czy przypadkiem, któraś z głównych postaci jednak się z nami nie pożegna.

    Choć cały Twin Peaks oceniam marnie, to z odcinkiem 8 też się zgodzę. Może funkcjonować poza serialem jako jakaś video instalacja. Sensu w tym nie będzie za dużo, ale wykonanie jest piękne. Dodatkowo w tym odcinku pojawia się chyba jedyna scena, która w całym serialu wywowłała u mnie emocje. Wypuszczenie złotej kuli Laury w świat miało w sobie jakiś gigantyczny ładunek emocjonalny. Nie wiem skąd to się u mnie wzięło, ale dokładnie tak było. Zupełnie tak jakby Olbrzym i Dama poświęcali coś niesamowicie dobrego i skazywali to na zagładę.

    • ROB-i

      U mnie jezeli mamy "rozbierac seriale na odcinki" to prym wiedzie odcinek z "grzybem atomowym" i nic go w tym roku nie przebilo.
      Takie rzeczy w TV rzadko sie zdarzaja i mimo ze najnowsza produkcja Lynch'a tak sobie mi przypadla do gustu to jednak ze ten sezon dzieli sie na to co przed i na to co po i mowiac szczerze jest to takie sobie ale w srodku sezonu dostajemy "wielki wybuch",i tym odcinkiem tworcy "wyrwali mnie z butow". Zycze wszystkim serialom w przyszlosci aby wystarczylo ze pada haslo:"grzyb atomowy" i wszyscy wiedza o co chodzi.

  • franiis

    Mnie najbardziej zdziwiło drugie miejsce dla Master of None i odcinka o święcie Dziękczynienia. Dla mnie zwycięzcą tego sezonu był ten długi odcinek 02x09, kiedy do Nowego Jorku przyjechała Francesca - dla mnie to był jeden z najlepszych odcinków roku.

    W ogólności zgadzam się z top 10 tej listy (z dokładnością do widzianych przeze mnie odcinków). Są to historie, które warto wyróżnić.
    Wydaje mi się, że żaden serial nie dostał na tej liście dwóch miejsc (w całym top 30). The Leftovers (co niektórzy zauważali wcześniej) miało kilka wyjątkowych epizodów, które mogłyby zasłużyć na parę miejsc na tej liście.

  • Kuba Kuba

    O co chodzi z tym samotnym eskimosem odnośnie finału :The Leftovers" ?

  • Hazel

    Pierwsze trzy miejsca to strzał w dziesiątkę.

  • Jaerk P

    Chciałem tylko napisać, że wyrażenie "będziemy do tego [odcinka, serialu, etc.] wielokrotnie powracać" jest praktycznie niemożliwe do spełnienia z powodu ilości nowych produkcji serwowanych nam przez przemysł filmowy. Howgh. Ja osobiście nie powracam do żadnych obejrzanych seriali. Nie ma na to czasu w zalewie nowych sezonów i nowych produkcji. A przecież trzeba kiedyś np.spać. Dobranoc.