10 rzeczy, które warto wiedzieć dziś rano

"Fargo (Fot. FX)

0

Helena Bonham Carter w obsadzie "The Crown". Będzie 4. sezon "Fargo". Znamy daty powrotów "The Americans" i "Atlanty" oraz premiery "Trust". A oprócz tego mnóstwo newsów o serialach FX, a także nowa Sabrina, nastoletnia czarownica.

1. Helena Bonham Carter w obsadzie "The Crown". Netflix jest bliski podpisania kontraktu z Heleną Bonham Carter. Aktorka będzie grać księżniczkę Małgorzatę od 3. sezonu "The Crown". Wiadomo już, że królowa teraz będzie mieć twarz Olivii Colman, z kolei rola księcia Filipa wciąż czeka na ponowne obsadzenie.

2. Daty powrotów "The Americans" i "Atlanty", a także premiery "Trust". Telewizja FX podała podczas TCA Press Tour, że 1 marca zadebiutuje 2. sezon "Atlanty", zatytułowany "Atlanta Robbin' Season". Z kolei 25 marca będzie mieć premierę nowy serial "Trust", opowiadający o superbogatej rodzinie Gettych, a 28 marca - finałowy sezon "The Americans".

3. Powstanie 4. sezon "Fargo". Szef telewizji FX, John Landgraf, powiedział, że "Fargo" jednak powróci. Pomysł na 4. sezon już jest i wszystko wskazuje na to, że zobaczymy go w 2019 roku.

4. "Legion" wróci w kwietniu. Podczas TCA Press Tour telewizji FX poinformowała, że w kwietniu możemy spodziewać się startu 2. sezonu "Legionu". Rolę Ahmala Farouka, czyli "prawdziwego" Shadow Kinga, ostatecznie zagra znany z "Homeland" Navid Negahban. Z grona producentów wykonawczych zostanie usunięty Bryan Singer, który zmaga się z oskarżeniami o molestowanie seksualna. Nie wpłynie to w żaden sposób na produkcję "Legionu", bo rola Singera była symboliczna (czy też, jak to ujął Noah Hawley, "tak naprawdę był tylko nazwiskiem na ekranie").

5. Spin-off "Synów Anarchii" z zamówieniem na cały sezon. Telewizja FX zamówiła 10-odcinkowy sezon "Mayans MC", spin-offu "Synów Anarchii". Pilot powstawał dwa razy, nową wersję wyreżyserował Norberto Barba ("The Bridge", "Preacher"). Część postaci obsadzono od nowa, część całkiem przepisano. Premiera serialu jeszcze w tym roku, a na pierwszym zdjęciu widzimy EZ Reyesa (JD Pardo), który rozpoczyna nowe życie po wyjściu z więzienia.

MAYANS MC – Pictured: JD Pardo as EZ Reyes. CR: Prashant Gupta/FX

6. Wiadomo, dlaczego nie zobaczymy Tatiany Maslany w "Pose". Ryan Murphy powiedział, że w trakcie prac nad pilotem "Pose" zdał sobie sprawę, iż potrzebuje kogoś starszego do roli nauczycielki tańca - kogoś w typie Debbie Allen z "Fame". Dlatego ostatecznie rolę Tatiany - która miała być kimś w rodzaju mentorki dla pozostałych bohaterów - dostała znana z "Pozostawionych" Charlayne Woodard. Murphy powiedział, że uwielbia Tatianę i bardzo chciałby z nią pracować w przyszłości. Ale na razie skupia się na "Pose", który określił jako bardzo osobisty projekt.

7. Kiernan Shipka będzie nową Sabriną, nastoletnią czarownicą. Znana z "Mad Men" i "Feud" aktorka dostała rolę Sabriny Spellman w nowym serialu Netfliksa, opartym na komiksie Archie Comics.

8. "American Horror Story" tym razem osadzone w przyszłości. Podczas TCA Press Tour Ryan Murphy nie zdradził za wiele, pytany o 8. sezon "American Horror Story". Powiedział jedynie, że tym razem marzy mu się podróż do przyszłości. Na pewno ten sezon nie będzie crossoverem "Murder House" i "Coven" - tego prawdopodobnie możemy się spodziewać w kolejnym sezonie. Ponadto Murphy potwierdził, że następne "American Crime Story" to będzie "Katrina", a kolejne "Feud" będzie nosić tytuł "Buckingham Palace" i skupiać się na księciu Karolu i księżnej Dianie.

9. FX nie będzie już współpracować z Louisem C.K. John Landgraf powiedział, że w FX przeprowadzono dochodzenie i nie znaleziono żadnych dowodów na to, iż Louis C.K. zachowywał się nieodpowiednio na planach seriali tej stacji. Niemniej jednak współpraca z komikiem została zakończona i Pamela Adlon będzie sobie musiała radzić bez niego, tworząc 3. sezon "Better Things".

10. Szef telewizji FX nie boi się Disneya. FX zostało przejęte przez Disneya razem z całym FOX-em, ale Johna Landgrafa to nie martwi. "Fakt, że FX i Disney są tak różnymi markami, to dobra rzecz. Wnosimy coś charakterystycznego i wyjątkowego do ich świata" - powiedział CEO telewizji FX podczas TCA Press Tour.

  • Panna

    Nie moge sie juz doczekac The Americans i troche mi szkoda, ze to juz final, ale z drugiej strony bardzo dobrze, ze ta historia byla zaplanowana wlasnie na tyle sezonow i jej nie beda przedluzac. Nie jestem pewna co do frago, sezon 3 zapowiadal sie ciekawie, a wyszlo nie bardzo, no ,ale do 2019 jeszcze daleko...

    • Krzysztof Grodzki

      Całościowo 3 sezon Fargo trzyma poziom. Szkoda że następny będzie dopiero w 2019...

  • Michał Woźnicki

    Nie wiem po co nam kolejne podejście pod Dianę i Karola. Tym bardziej, że wróci to do nas niedługo w The Crown. A co do AHS...podróż w przyszłość? O ile Ryan nie planuje akcji w stylu Obcego (raczej nie :P) to pewnie znów się zawiodę i będzie to kolejna część, gdzie słowo "horror" będzie wielkim nadużyciem.

    • BMR

      To prawda, że historia Diany została już opowiedziana na praktycznie wszystkie możliwe sposoby- ale to jednak Ryan Murphy. Oraz "feud". Jestem ciekawa, jak podejdzie do znanego wszystkim na pamięć tematu; po tym, co zaprezentował w "Betty and Jane" naprawdę chętnie zobaczę.
      AHS w przyszłości? No nie wiem- ostatnio mnie rozczarowywał, więc czegoś na miarę "Niezwyciężonego" Lema (chociaż nie wiem, czy to do końca horror- ale w życiu się tak nie bałam, jak w momencie znalezienia mydła ze śladami ludzkich zębów) się nie spodziewam. Ale fajnie będzie się do jesieni popaść nadzieją, że trafi nam się "straszna" (w sensie- strasząca, nie niedobra) space opera.

      • Michał Woźnicki

        No niestety, ale wydaje mi się, że przez chęć analizy amerykańskiego społeczeństwa w każdej swojej produkcji, gubią one w końcu charakter. W AHS mógłby trochę spuścić z tonu i zrobić wreszcie dobry horror...na analizy społeczeństwa ma pole do popisu w American Crime Story.
        Co do Feud to było "Bette and Joan" ;) Sama Bette Davis nie znosiła, gdy używano Betty.

        • BMR

          No pewno, że "Bette and Joan"- jak się człowiek spieszy... Już poprawiłam- dzięki!
          Co do AHS mam dokładnie te same odczucia- jakby tak wiele pary szło w analizowanie, że nie starczało już jej na porządny horror. Ja wiem, że horror według wielu osób to nie jest jakiś wybitny gatunek, ale nie każdy serial musi od razu aspirować.

          • Michał Woźnicki

            Chociażby Penny Dreadful moim zdaniem udowodniło, że horror i to do tego klasyczny może się obronić. Nadal mi szkoda, że już się skończyło.

          • BMR

            Oh, "Penny Dreadful"! Ogromnie żałuję, że się skończyło; ale też myślę sobie, że lepszy tak wspaniały koniec, zostawiający widza z poczuciem nieprzemijającego niedosytu, niż ciągnięcie serialu w nieskończoność tylko i wyłącznie z powodu oglądalności. I bardzo szanuję Johna Logana za to że, jak wieść gminna niesie, kiedy w czasie kręcenia drugiego sezonu zorientował się, jak się zakończy historia Vanessy Ives (w sensie- przyszło mu to zakończenie do głowy), nie wahał się po prostu jej zakończyć po trzech sezonach.
            Prawdą jest, że "Penny Dreadful" dla mnie przede wszystkim było przykładem udanej adaptacji "Ligi Niezwykłych Dżentelmenów" ale oczywiście, że także i horrorem. I tyloma rzeczami więcej! Odcinek "The Nightcomers" (3 odcinek 2 sezonu) zostawił mnie z opadniętą szczęką bo dawno nie widziałam serialu, jeden z odcinków którego był kompletnym, osobnym filmem. I to jakim dobrym!

  • Greg

    No to za jakieś 2 tygodnie można zacząć oglądać po jednym odcinku The Americans i zrobić sobei wspaniałe 2 miesiące czekania na nowy sezon :)

    Tylko szkoda, bo po Mad Men, który był niedościgniony, skończyło się właśnie Halt and Catch Fire i jeszcze tylko The Americans i nie ma na razie nigdzie dobrego serialu obyczajowego dziejącego się w XXw. , który nie byłby komedią czy kryminałem, a jego sercem byłyby właśnie relacje między bohaterami :/

    • BMR

      Kiedy "The Americans" ma wątki parakryminalne...
      Najlepszym serialem w ogóle, który nie jest ani komedią ani kryminałem, a którego sercem są relacje między bohaterami są "Pozostawieni". Nie wiem co prawda czy można powiedzieć, że serial dzieje się w XX wieku- ale dokładny czas akcji w jego przypadku jest naprawdę bez znaczenia.
      Poza tym solidnymi opowieściami obyczajowymi z XX wieku są i "The Crown" i "Feud: Betty and Jane". Swego czasu w tej kategorii niepodzielnie królowały "Gilmore Girls". Bardzo dobry początek miało "Masters of Sex" (niestety- koniec już nie bardzo). W tej chwili takim serialem obyczajowym, który się całkiem przyjemnie ogląda, jest "This is Us". "Dear White People" chyba nie nazwałabym komedią. Jest też "13 powodów". Naprawdę mam wrażenie, że jest z czego wybierać.

      • Greg

        Poza Masters of Sex (które właśnie dlatego mam opory by skończyć, bo wiem, że poleciało z poziomem po znakomitym początku) nic z wymienionych nie opowiada o zwyczajnych ludziach parę dekad temu. Tak jak Halt.. czy Mad Men. The Americans jest szpiegowskie, ale kręgosłup tego serialu to opowieść o małżeństwie i tożsamości w związku i poza nim.

        Crown czy Feud są świetne ale to nie jest opowieść o zwykłym Joe i Sue, The Crown to bardziej wyciąganie historii z biografii królowej, które są ciekawe i ciekawie można je opowiedzieć. Taka Peggy z Mad Mena to ktoś z kim można się identyfikować, nie bardzo da się z rodziną królewską czy gwiazdami Hollywood.

        Jest kilka świetnych obyczajowych (jak właśnie Pozostawieni, sam dodałbym The Affair szczególnie pierwszy sezon), ale osobiście uwielbiam gdy mogę się przenieść w lata 20te czy 50te itd, a nie oglądać zawsze współczesność.

        Słowem a) obyczajówki b) o losach zwykłych ludzi c) z akcją w którejś z dekad XXw. - takiego tworu w tej chwili nie ma.

        • BMR

          Marvelous Mrs. Maisel? Nowy Jork roku 1958, żadnych gwiazd kina czy estrady (no- chyba, że wschodzące), żadnej rodziny królewskiej. Szczerze polecam- na razie tylko 8 odcinków.

  • LuKe

    Idealny casting Sabriny. Z każdym nowym newsem spin-off "Riverdale" nabiera rumieńców.