Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"The End of the F***ing World" (Fot. Channel 4)

0
1 2 3 4 5 6 7 8

HIT TYGODNIA: "The End of the F***ing World" - "Skins" spotyka "Pulp Fiction"

"The End of the F***ing World" (Fot. Channel 4)

"The End of the F***ing World" (Fot. Channel 4)


17-letni James (Alex Lawther z odcinka "Shut Up and Dance" z 3. sezonu "Black Mirror") jest psychopatą i bardzo chce zabić człowieka. Na swoją ofiarę wybiera bezczelną Alyssę (Jessica Barden z "Penny Black"), która wyróżnia się na tle innych nijakich rówieśników. "The End of the F***ing World", adaptacja komiksu Charlesa Forsmana, trafiła na Netfliksa kilka tygodni po premierze na brytyjskim kanale Channel 4 - i całe szczęście, bo dzięki temu ta perełka ma szansę na zaistnienie wśród szerszej widowni. 8 odcinków, z czego najdłuższy trwający 22 minuty, pozwala na obejrzenie całości w jeden wieczór.

Głównym bohaterom bliżej do "Urodzonych morderców" niż do "Kochanków z Księżyca", wpływy Quentina Tarantino pojawiają się w wielu momentach, jednak paradoksalnie w "The End of the F***ing World" nie mamy gloryfikacji przemocy. Pod warstwą czarnego humoru kryje się smutny portret dorosłych z problemami i poważnymi zaburzeniami, które mają wpływ na dzieciaki. Doświadczają one zarówno przemocy symbolicznej, jak i faktycznej. Ich perypetie są mocno przerysowane, ale otrzymujemy satysfakcjonujące wytłumaczenie, czemu dzieje się tak a nie inaczej.

Poza dwójką głównych bohaterów, w serialu na drugim planie błyszczy Gemma Whelan, czyli Yara Greyjoy z "Gry o tron”" Niespodzianką jest pojawienie się syna Nicka Cave’a - Earla. Produkcja ma wspaniałą ścieżkę dźwiękową - po seansie z pewnością będziecie chcieli posłuchać chociażby "Laughing on the Outside" w wykonaniu Bernadette Carroll. Otwarte zakończenie zostawia przyjemny niedosyt, a jeśli twórcy zdecydują się na kontynuację, bardzo chętnie poznamy dalsze losy Jamesa i Alyssy. [Paulina Grabska]

1 2 3 4 5 6 7 8