Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"Riverdale" (Fot. CW)

0
1 2 3 4 5 6 7

Podwójna dawka emocji w "This Is Us", kolejny cudny odcinek "High Maintenance" i trzymające wysoki poziom "American Crime Story" - a po drugiej stronie kompletnie już absurdalne "Riverdale". Podsumowujemy serialowy tydzień.

HIT TYGODNIA: "Zabójstwo Versace" stawia na prawdziwe emocje

"Zabójstwo Versace: American Crime Story" (Fot. FX)

"Zabójstwo Versace: American Crime Story" (Fot. FX)


"American Crime Story" zaprezentowało w tym tygodniu kolejny odcinek, który udowadnia, że podtytułem drugiego sezonu powinien być "Cunanan", a nie "Versace". W "House by the Lake" twórcy kontynuują podróż przez Amerykę lat 90. z perspektywy gejów w tamtych czasach, tym razem serwując nam w jednym odcinku mieszankę thrillera psychologicznego oraz filmu drogi śledzącego ostatnie dni skomplikowanej relacji Andrew Cunanana (Darren Criss) z Davidem Madsonem (Cody Fern) i pierwsze zabójstwa późniejszego mordercy Versacego.

Już w pierwszej połowie odcinka, prawie całkowicie zamkniętej w czterech ścianach loftu Madsona i nieprzerwanie trzymającej w napięciu, Criss po raz kolejny w brawurowy sposób pogłębia portret nieprzewidywalnego mordercy, który w tutaj szczególnie wykorzystuje swoje zdolności do manipulacji, celując w czułe punkty Davida Madsona. To on znajduje się w centrum odcinka, który poszerza serialową wizję Ameryki sprzed 20 lat o kolejną historię homoseksualnego mężczyzny próbującego znaleźć swoje miejsce w homofobicznym społeczeństwie. Retrospekcje do dzieciństwa Madsona być może momentami trochę za bardzo popadają w sentymentalizm i klisze, obudowując domysłami twórców i tak już tragiczną prawdziwą historię, jednak ostatecznie nie odwracają uwagi od napędzającej odcinek intrygującej relacji Madsona z Cunananem i pytania, dlaczego ten pierwszy nie opuścił mordercy, nawet kiedy miał taką możliwość.

"House by the Lake" prawdopodobnie najbardziej z dotychczasowych odcinków pokazuje, że drugi sezon "American Crime Story" jest raczej impresją na temat wydarzeń z lat 90. niż stricte kroniką zbrodni Cunanana. Nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się po ucieczce mężczyzn z Minneapolis, ale na pewno nie spotkali w przydrożnym barze Aimee Mann śpiewającej wzruszający cover "Drive" zespołu The Cars, który przy okazji dał Cunananowi rzadką okazję do pokazania szczerych emocji.

"American Crime Story" utrzymuje swoją pozycję jako jedna z najciekawszych serialowych propozycji tej zimy, nawet jeśli okazjonalnie przekazuje swoją wizję trochę zbyt dosłownie, jak chociażby w finałowych momentach odcinka. [Michał Paszkowski]

1 2 3 4 5 6 7