Kim był tajemniczy przestępca z "The Office"? "Making a Strangler" wiele wyjaśnia

"The Office" (Fot. NBC)

Kim był Scranton Strangler, przestępca terroryzujący miasteczko, w którym mieszkali bohaterowie "The Office"? Fani od dawna podejrzewali, że to jedna z osób pracujących w Dunder Mifflin, a NBC właśnie tę teorię wsparło.

Fani "The Office" od dawna przypuszczali, że Scranton Strangler to tak naprawdę Toby Flenderson z działu HR. Facet tak długo służył za popychadło i tak bardzo mu nie wychodziło w życiu, że aż pasował idealnie do profilu przestępcy. Fanowska teoria na ten temat pojawiła się już jakiś czas temu, a teraz została pięknie wyłożona na Twitterze przez Spencer McClure.

Dowodów, że Toby jest tajemniczym mordercą, trochę się zebrało i nie sprowadzają się one do tego, iż nie miał prawa być zadowolony z życia w żadnym aspekcie. Profil psychologiczny to nie wszystko, są jeszcze fakty, które czynią go podejrzanym. Scranton Strangler po raz pierwszy został wspomniany, kiedy rodziło się dziecko Pam i Jim, w scenie, w której Toby'ego nie było. Nie było go też wtedy, kiedy wszyscy w biurze oglądali, jak policja ściga Stranglera, prawie jak O.J.-a. Zgadza się nawet auto, które wcześniej było na parkingu Dunder Mifflin.

Piętrzącym się dowodom nie mogło oprzeć się nawet NBC, które wypuściło specjalnie zmontowany na tę okazję 10-minutowy filmik, wyraźnie wskazujący, że Toby to może być Strangler. Może, ale nie musi - cień wątpliwości pozostaje, jak w najlepszych tego typu historiach. Wideo, które pojawiło się na oficjalnym kanale "The Office" na YouTube kojarzy się także z "Making a Murderer", czyli dokumentem true crime od Netfliksa.

Teraz jeszcze Dick Wolf powinien zrobić procedural i mielibyśmy komplet.

REKLAMA