Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"Homeland" (Fot. Showtime)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Za nami świetny tydzień w serialach. Doceniamy m.in. "Homeland", "American Crime Story" i polskiego "Kruka", jednocześnie informując, że na kolejne hity i kity zapraszamy po świętach.

HIT TYGODNIA: Różne oblicza samotności w finale "American Crime Story"

"American Crime Story" (Fot. FX)

"American Crime Story" (Fot. FX)


Przez cały sezon "Zabójstwa Versace" zmierzaliśmy do tego momentu. Koniec Andrew Cunanana musiał nastąpić w wyjątkowy sposób, ale ten okazał się bardzo przewrotny. Wszak człowiek, któremu najbardziej na świecie zależało na byciu zauważonym, odszedł w samotności, czując rosnącą z każdą chwilą desperację, która musiała wreszcie postawić go przed ścianą. Albo raczej przed lustrem, w którym ujrzał obraz nędzy i rozpaczy, jakim się stał.

Choć oczywiście nawet w ostatnich chwilach pozostał sobą, prezentując w krótkim czasie kilka oblicz, które widzieliśmy już wcześniej. Był nieuchwytnym królem życia popijającym szampana, podczas gdy trwała na niego policyjna obława. Był oszustem przybierającym jeszcze jedną pozę, gdy z nabożnością "uczestniczył" w pogrzebie Versacego. Był wreszcie zrozpaczonym chłopcem, zwracającym się o pomoc do ojca, gdy nie widział już innego wyjścia. W każdej z tych wersji jak zwykle błyszczał niesamowity Darren Criss, przedstawiając nam po raz ostatni swojego bohatera w pigułce.

Zarówno tym obrazom, jak i całemu odcinkowi towarzyszyło zaś poczucie dojmującej samotności. Odbierając brata Donatelli, partnera Antonio czy męża Marilyn, pozostawił Andrew Cunanan w ich życiu olbrzymie dziury oraz straszliwą pustkę. Ta wybrzmiewała tutaj w bardzo dramatyczny sposób (czasem wręcz do przesady), ale przecież niczego innego po Ryanie Murphym się nie spodziewaliśmy. Było więc teatralnie, dosłownie i kiczowato w stylu, w jaki tylko ten twórca potrafi tchnąć tyle życia.

Ważne jednak, że za pięknymi obrazami znów stanęła treść, obok której trudno było przejść obojętnie. Festiwal efektownych gestów potrafił więc w jednej chwili zamienić się w ostre oskarżenie wobec amerykańskich władz i odwracającego wzrok społeczeństwa, które swoją opieszałością i tolerancją na pokaz doprowadziły do szeregu tragedii, których można było uniknąć. Gorzkie to zakończenie, ale czy ktoś liczył na inne? [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11