Które seriale warto oglądać? Oceniamy nowości z marca (część 1)

"Kruk. Szepty słychać po zmroku" (Fot. Canal+)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9

W marcu było tak dużo premier, że zdecydowaliśmy się podzielić podsumowanie na dwie części. W pierwszej piszemy m.in. o "Rise", "Life Sentence" i najlepszej z całej listy polskiej produkcji Canal+ "Kruk. Szepty słychać po zmroku".

"Life Sentence" - nowy serial CW

"Life Sentence" (Fot. CW)

"Life Sentence" (Fot. CW)


Miesiąc po seansie pilotowego odcinka "Life Sentence" pamiętam z niego tyle, że gra tam Lucy Hale i że jest dużo narracji z offu. Mniej więcej tak "silne" wrażenie pozostawia po sobie nowa produkcja The CW, a jej słaba oglądalność i przeniesienie na piątek sugeruje, że nie ma się co przywiązywać do tej opowieści. Nie widać tu zresztą do przywiązania szczególnych powodów.

Opowieść o dziewczynie, która po latach choroby dowiaduje się, że jednak nie umiera, więc musi coś zrobić ze swoim życiem, a przy okazji odkrywa, że bliscy ze względu na jej stan ukrywali przed nią liczne problemy, miałaby potencjał czarnej komedii i/lub porządnego rodzinnego dramatu. Tu jest jednak płytką, niewciągającą historią o niedojrzałych bohaterach, którym trudno kibicować.

Przedobrzona narracja z offu drażni, dobrych żartów jak na lekarstwo - to millenialsi w irytującej i na dodatek nudnej odsłonie. A pilot przypomina niezbyt udany film z zamkniętą historię. Trudno więc znaleźć motywację, żeby oglądać, co będzie dalej. Zdecydowanie lepiej sięgnąć po "Crazy Ex-Girlfriend" lub "Jane the Virgin". [Kamila Czaja]

1 2 3 4 5 6 7 8 9