Nasze podsumowanie tygodnia - znowu same hity!

"Westworld" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

HIT TYGODNIA: "Things are very topsy-turvy" w "The Americans"

"The Americans" (Fot. FX)

"The Americans" (Fot. FX)

"Topsy-turvy" pewnie da się sensownie przetłumaczyć na polski - na przykład możemy powiedzieć, że zapanował wyjątkowy chaos - ale nie zamierzam tego robić, bo to właśnie w takim brzmieniu to zapamiętamy. Charakterystyczne sformułowanie, rzucone przez Philipa podczas rozmowy telefonicznej, sprawiło, że Elizabeth dosłownie zerwała się na równe nogi i w minutę spakowała torbę z pieniędzmi i paszportami. To był sygnał do natychmiastowego porzucenia całego życia i ucieczki. Jenningsowie są spaleni, pytanie teraz brzmi, czy - albo jak wolicie, kiedy i przez kogo - zostaną dopadnięci.

Ostatni akt rozegra się w najbliższą środę, a tymczasem wypada docenić precyzję, z jaką poustawiano pionki przed finałem, i fakt, że w tej grze na pierwszym planie cały czas były emocje. W tym momencie nie wiadomo już, komu kibicować, bo wszystko w "The Americans" wydaje się szaro-szare. Ale na pewno trudno nie ściskać kciuków za Stana, który po prostu zasłużył na to, żeby dopaść swoich sąsiadów (co będzie zresztą słodko-gorzkim zwycięstwem, bo przecież Philip przez lata faktycznie był jego najlepszym przyjacielem), a także za Olega, który zrobił za dużo dobrego, żeby skończyć w amerykańskim więzieniu.

Najlepsze sceny w tym tygodniu to m.in. pożegnanie z Claudią i kłótnia Elizabeth z córką - najpierw Elizabeth zarzuciła kłamstwo swojej zwierzchniczce, którą pewnie już widzieliśmy po raz ostatni, a potem Paige przyłapała ją samą na kłamstwie i jej hipokryzja nabrała nowego wymiaru. Znakomity był też ten wdzięczny moment, kiedy Oleg poprosił Stana o pomoc w dość, hm, nietypowej sprawie. A do tego śmierć Tatiany i oczywiście ucieczka Philipa, która była dramatyczną walką o wszystko. Przed nami już tylko wielki finał. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10