Liverpool, Paul McCartney i łzy Jamesa Cordena - oto najbardziej niezwykłe "Carpool Karaoke" w historii

"The Late Late Show" (Fot. CBS)

0

Jak zwiedzać Liverpool, to tylko z Paulem McCartneyem! Najnowsze "Carpool Karaoke" to pełna wzruszeń sentymentalna podróż, jakiej jeszcze nie widzieliście.

Odkąd pojawiło się "Carpool Karaoke", mieliśmy wiele powodów, aby zazdrościć pracy Jamesowi Cordernowi. Ale chyba jeszcze nigdy słynny segment "The Late Late Show" nie był tak niezwykły jak wczoraj. Corden spotkał się w Liverpoolu z Paulem McCartneyem, a to, co się działo tego dnia, wykracza daleko poza zwykłe jeżdżenie i śpiewanie, przeplatane zabawnymi rozmowami.

To prawdziwa sentymentalna podróż, łącząca przeszłość z teraźniejszością, w której ludzie - nie tylko w Liverpoolu - reagują na muzykę Beatlesów dokładnie tak jak w latach 60. Wszystko zaczyna się "Baby You Can Drive My Car" i opowieści o tym, jak 14-letni Paul napisał piosenkę "I Lost My Little Girl", która nawet dziś brzmi jak potencjalny hit. James, kiedy był w podobnym wieku, też pisał o dziewczynach, ale niestety hitu z tego raczej nie będzie.

Potem przyszła kolej na przystanek pt. Penny Lane i fryzjera, który wiesza na ścianach fotografie klientów, a także piękną historię stojącą za "Let It Be". "Twoja muzyka jest pełna pozytywnego przekazu, radości, miłości i bliskości. Czuję, że teraz jest to jeszcze bardziej na czasie niż kiedykolwiek" - powiedział Corden do swojego gościa. A chwilę potem popłakał się, wspominając dziadka, który - jak zapewnił go McCartney - wciąż z nami jest.

I to wciąż nie koniec, bo była jeszcze wizyta w domu, w którym McCartney mieszkał jako nastolatek, i spontaniczny koncert w pubie Philharmonic. Jego bywalcy przeżyli niezapomniane popołudnie, słuchając na żywo "Hard Days Night", "Love Me Do", "Back in the USSR" czy "Hey Jude".