Obsada "Breaking Bad" wybrała swoje ulubione sceny - niektóre Was zaskoczą!

"Breaking Bad" (Fot. AMC)

0

W 5 sezonach "Breaking Bad" było tyle niezapomnianych scen, że wybrać tylko jedną spośród nich to karkołomne zadanie. Zobaczcie, które najlepiej wspominają serialowi aktorzy.

Jubileusz 10-lecia premiery "Breaking Bad" jest obchodzony naprawdę hucznie. Dostaliśmy już okolicznościową sesję zdjęciową i Annę Gunn wyznającą, jak ciężko znosiła hejt towarzyszący Skyler, a teraz "Entertainment Weekly" wypytało gwiazdy serialu o ich ulubione sceny. Wybory wcale nie należały do najbardziej oczywistych. Uważajcie, bo pełno tu spoilerów z całego serialu.

Bryan Cranston na przykład nie wymienił żadnego z ikonicznych dla Walta momentów, zamiast tego wybierając scenę, w której on, Jesse (Aaron Paul) i Todd (Jesse Plemons) okradli pociąg w 5. sezonie. A dokładnie ten moment zaraz po udanym napadzie, gdy na miejscu pojawił się przypadkowy dzieciak i sytuacja obróciła się o 180 stopni.

- Wszystko musiało tam pójść dobrze - i tak się stało! To było fantastyczne! Pamiętam, jak bohaterowie triumfowali po dokonaniu napadu stulecia, a chwilę później zostało odebrane niewinne życie, gdy pojawił się ten dzieciak na motocyklu. Po prostu tam był. Jesse i Walt zastanawiali się, co robić, a Todd wyjął broń i go zastrzelił, na co wszyscy wpadli w szok. To było pięknie skonstruowane. Chcecie doświadczyć triumfu Waltera White'a? Chcecie przejechać się pociągiem z Jessem Pinkmanem? Proszę bardzo. A teraz pora na skutki. Tak się dzieje, gdy zapominacie o moralności i konsekwencjach każdej akcji. Po prostu niesamowite - wspominał Bryan Cranston.

Równie szokujący moment wybrał Giancarlo Esposito (Gus Fring), decydując się na scenę z odcinka "Box Cutter", gdy Gus w brutalny sposób zamordował Victora (Jeremiah Bitsui). Z kolei Aaron Paul wskazał luźniejszą scenę wyjątkowo niezręcznej kolacji, na którą Skyler (Anna Gunn) zaprosiła Jessego, by podręczyć w ten sposób Waltera.

- Myślę, że to się naprawdę wyróżniało - Jesse trzymał się tam swojej szklanki, jakby to była jego polisa ubezpieczeniowa. Krył się za nią, obserwując, jak na jego oczach rozpada się małżeństwo. Pamiętam doskonale ten moment, kiedy Skyler pyta "A powiedział ci o moim romansie?" - widziałem tę scenę wiele razy, ale za każdym razem się śmieję z jej absurdalności - mówił Paul.

Najwięksi serialowi twardziele, czyli Dean Norris i Jonathan Banks, wybrali natomiast nietypowe dla swoich postaci, skromne i skupione na emocjach sceny. Pierwszy wskazał rozmowę Hanka z Marie z 3. sezonu (odcinek "One Minute"), gdy bohater szczerze wyznał żonie wszystko, co leżało mu na sercu. Drugi postawił na krótkie, ale emocjonalne pożegnanie Mike'a z Jessem w "Say My Name", gdy obydwaj mieli jeszcze nadzieję na to, że wszystko się dobrze skończy.

Anna Gunn wskazała dwie kompletnie różne sceny, ukazujące różne oblicza Skyler. Pierwsze - komediowe - pochodzi z 4. sezonu (odcinek "Bug"), gdy grając głupią blondynkę, oszukiwała agenta skarbówki. Zupełnie inną twarz bohaterki zobaczyliśmy w w 5. sezonie (odcinek "Fifty-One"), kiedy najpierw miała bardzo niepokojącą scenę w basenie, a potem wyznała chłodno Waltowi, że czeka na moment, gdy nawróci u niego rak.

Bob Odenkirk (Saul Goodman) wybrał natomiast swoją pierwszą scenę w serialu, gdy Saul przedstawiał się Waltowi i widzom, prosto w oczy mówiąc, że jest oszustem. Aktor wspominał, że miał z tego naprawdę wielką frajdę, choć nigdy swojego bohatera nie lubił - w przeciwieństwie do jego poprzedniego wcielenia, czyli Jimmy'ego McGilla, w którego wcielił się w spin-offie i jest przerażony ścieżką, jaką podąża.

- To nie jest zupełnie inny człowiek, ale naprawdę go lubię. Muszę jednak skonfrontować się z faktem, że staje się Saulem, do którego nie czuję sympatii. Gdyby był moim przyjacielem, powiedziałbym mu: "Nie idź tą drogą!" - tłumaczył Bob Odenkirk.

A Wy które sceny z "Breaking Bad" wskazalibyście jako swoje ulubione?