Emmy 2018: Nasze nominacje dla seriali limitowanych

"Patrick Melrose" (Fot. Showtime)

0
1 2 3 4 5 6 7

"Howards End"

"Howards End" (Fot. BBC)

"Howards End" (Fot. BBC)

Wzorcowy przykład tego, jak powinno się adaptować klasykę, by efekt nie sprawiał wrażenia eleganckiej, ale wyprutej z emocji wydmuszki. Brytyjski miniserial bowiem, mimo że jest oparty na ponad stuletniej powieści E. M. Forstera, ma w sobie więcej życia, niż niejeden współczesny dramat.

Historię rodzin Schleglów i Wilcoxów ogląda się nie tylko z przyjemnością, ale i zaangażowaniem, wcale nie odczuwając dzielącego nas od bohaterów dystansu. A nie powinno być o to trudno, w końcu problemy angielskiego społeczeństwa z początków XX wieku to raczej średnio pociągający temat. Twórcy (Hettie MacDonald i Kenneth Lonergan) zdołali jednak uczynić go interesującym i uniwersalnym, nie odchodząc zarazem od realiów epoki. Oglądając kolejne chłodne literackie adaptacje, można było zwątpić, czy taki złoty środek w ogóle istnieje.

"Howards End" udowadnia że tak, przedstawiając swoją historię w intrygującym ujęciu, tworząc wyraziste i wiarygodne postaci oraz opierając się na świetnie napisanych, inteligentnych i skłaniających do myślenia dialogach. Bywa przy tym zarówno lekkie i przyjemne, jak i znacznie bardziej poważne i słodko-gorzkie.

Urzeka również zachwycającą, ale nie efekciarską realizacją i świetną obsadą (m.in. Hayley Atwell, Matthew Macfadyen, Alex Lawther), nie stawiając ich jednak ponad fabułą. Łatwo ten tytuł zlekceważyć, ale byłby to duży błąd. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7