Netflix czy seks? Nie musicie wybierać! Serialowe gwiazdy radzą, co zrobić z przerwą między odcinkami

"GLOW" (Fot. Netflix)

0

Wiecie, jak jest - odcinek za odcinkiem i tak mija cały dzień, tydzień, miesiąc. Badania pokazują, że więcej Netfliksa jest równoznaczne z mniejszą ilością seksu.

Prowadzący "The Late Show" Stephen Colbert postanowił zadziałać na rzecz stosunków. Płciowych oczywiście. Wraz z Mike'iem Colterem z serialu "Luke Cage" i Alison Brie z "GLOW" showman spróbował przywrócić współżyciu narodu amerykańskiego stan sprzed czasów Netfliksa.

W fake'owym spocie platformy streamingowej Colbert i aktorzy rozpoczynają ważną kampanię, która jest nawiązaniem do opublikowanych w maju wyników badań głoszących, że Netflix zabija życie seksualne. Badania co prawda przeprowadzono w Wielkiej Brytanii, na Lancaster University, ale prawdopodobnie możemy założyć, że inne narody aż tak bardzo od Brytyjczyków się nie różnią.

"Jesteśmy tutaj, by przekazać Amerykanom bardzo ważną wiadomość. Możecie TO robić i oglądać Netfliksa" - zaczął Mike Colter. Stojąca obok niego Brie dała do zrozumienia, że przyjemne można połączyć z pożytecznym: "W ciągu dnia jest dużo czasu na oglądanie Netfliksa i małe co nieco".

"Wiemy, jak trudno jest oderwać się od serialu, ale właśnie dlatego Netflix daje ci pięć sekund między końcem jednego odcinka a rozpoczęciem następnego" - dodał Colter. A na koniec jeszcze swoje pięć groszy dodał Colbert:

- Chcę tylko dodać, że możecie też uprawiać seks i oglądać "The Late Show". Jestem w telewizji ogólnodostępnej, więc nie mogę ryzykować, że wyłączycie telewizory. Zachęcam Was do oglądania programu, kiedy TO robicie. W zasadzie nawet nie musicie oglądać, po prostu miejcie włączony "The Late Show"!

Także pamiętajcie: kiedy przestaniecie być już "W garniturach", macie pięć sekund. Wykorzystajcie je stosunkowo "Safe".