Czy powrót "Przyjaciół" jest możliwy? Jennifer Aniston nie miałaby nic przeciwko

"Przyjaciele" (Fot. NBC)

0

Choć moda na rebootowanie czego się tylko da, trwa w najlepsze, powrót "Przyjaciół" wydawał się absolutnie niemożliwy. Może jednak coś się zmieni, skoro jedna z gwiazd serialu jest na tak?

Powrót "Przyjaciół" to temat, który przewija się w telewizyjnym światku regularnie. Zwykle jednak towarzyszy on zaprzeczeniom twórców i aktorów, którzy twierdzą, że nie ma na to szans. Wyjątkiem jest Jennifer Aniston, która już jakiś czas temu powiedziała, że "wszystko się może zdarzyć". Teraz potwierdziła swoje słowa w rozmowie z magazynem "InStyle", przyznając, że nie miałaby nic przeciwko spotkaniu kultowej paczki po latach.

- Zanim serial się skończył, ludzie pytali, czy wrócimy. Rozmawiałyśmy o tym z Courteney i Lisą. Wyobrażałam to sobie. To naprawdę była najlepsza praca, jaką miałam. Nie wiem, jak by to mogło wyglądać, ale nigdy nie wiadomo. Tyle seriali wróciło z powodzeniem - przyznała aktorka.

Wygląda więc na to, że gdyby wszystko zależało tylko od Jennifer Aniston, już moglibyśmy się szykować na nowe odcinki. Problem w tym, że inni aktorzy pytani o powrót "Przyjaciół" reagują ze znacznie mniejszym entuzjazmem.

- Wiem, że Matt LeBlanc nie chce już słyszeć tego pytania. Ale może moglibyśmy go namówić - stwierdziła serialowa Rachel Green.

Jeśli zatem wciąż macie odrobinę nadziei na to, że zobaczycie ponownie Monicę, Chandlera, Joeya, Rachel, Rossa i Phoebe, trzymajcie się jej mocno. A jeśli nawet nic z tego nie wyjdzie, to spokojnie - Jennifer Aniston i na to znalazła rozwiązanie.

- Albo po prostu poczekamy jeszcze trochę i razem z Lisą i Courteney zrobimy nową wersję "The Golden Girls", spędzając nasze ostatnie lata razem na wiklinowych meblach - żartowała aktorka.

Myślicie, że taki powrót po latach mógłby się udać?