Czy "The Affair" naprawdę pozbyło się ważnej postaci? Twórczyni serialu komentuje najnowszy odcinek

"The Affair" (Fot. Showtime)

0

Co się stało w tym tygodniu w "The Affair" i czy nie zostanie to w jakiś sposób odkręcone? Sarah Treem wyjaśnia, dokąd zmierza serial tuż przed finałowym sezonem. Uwaga na spoilery!

8. odcinek 4. sezonu "The Affair" był sporym szokiem, bo chyba mało kto spodziewał się, że sprawa zaginięcia Alison Bailey (Ruth Wilson) skończy się tak szybko, zdecydowanie i przede wszystkim - tragicznie. A jednak.

Bohaterka, od której romansu z Noah Sollowayem (Dominic West) wszystko się zaczęło, w tym sezonie doszła do ściany. Spotkała po latach swojego ojca, tylko po to by dowiedzieć się, że jest dzieckiem gwałtu. A na dodatek tata odezwał się, bo potrzebował nerki. Poznała nowego chłopaka, ale ten okazał się mieć żonę. Nie była w stanie znaleźć dla siebie miejsca w Montauk, a kiedy próbowała szukać pomocy u Noah w Los Angeles, też wszystko poszło nie tak.

Jej samobójstwo wydaje się więc mieć podstawy psychologiczne, zwłaszcza iż - jak przypomina nam zapowiedź kolejnego odcinka - Alison sobie kiedyś obiecała, że jeśli skończy 35 lat i nic się nie zmieni, po prostu się z tego wszystkiego wypisze.

Czy jednak powinniśmy wierzyć w to, co oglądamy? Czy może jest tu jakiś twist i za chwilę możemy spodziewać się zmartwychwstania? Albo morderstwa, a nie samobójstwa?

Showrunnerka serialu Sarah Treem rozwiała wątpliwości w wywiadzie dla The Hollywood Reporter. Przede wszystkim na pytanie, czy Noah rzeczywiście widział w kostnicy ciało Alison, odpowiedziała krótko i treściwie: "Tak". A czy planowano takie rozwiązanie od początku?

- Nie. To zawsze była możliwość w przypadku Alison. Kiedy ją tworzyłam, myślałam o postaci, którą spotkamy niedługo po śmierci jej dziecka. Każdy rodzic, który sobie wyobraża taką koszmarną sytuację - choćby hipotetycznie, jak to czasem robimy - zapytałby: czy byłbym w stanie to przeżyć? To egzystencjalne pytanie zawsze dotyczyło Alison: jak rodzic ma przeżyć coś takiego? I co taka postać koniec końców byłaby w stanie zrobić? (...) Zawsze w mojej głowie gdzieś była możliwość, że ostatecznie Alison nie przeżyje - wyjaśniła Treem.

A dlaczego Alison została zabita teraz, tuż przed finałowym sezonem? Okazuje się, że to nie była kwestia wyboru scenarzystów - Ruth Wilson chciała już opuścić serial.

- Ruth chciała odejść z serialu. Złożyła taką prośbę, więc decyzja zapadła, zanim jeszcze zaczęliśmy pisać [ten sezon]. Nie było to żadnego rodzaju odkrycie, to było celowe. I tak właściwie, sceny z nią nakręciliśmy najpierw. Cały jej wątek został nakręcony jako pierwszy - powiedziała showrunnerka.

W tym momencie nie znamy jeszcze całej historii Alison, ale ją poznamy. Luki zostaną uzupełnione w kolejnych odcinkach serialu. A na razie Sarah Treem zwróciła uwagę na jeszcze jedną rzecz: ojciec Alison wcale nie musi być taki, jaki jej się wydawał, kiedy go spotkała. Historia, w której on na dzień dobry pyta ją o nerkę, była pokazywana z jej perspektywy. To wcale nie musi być obiektywna prawda o tym człowieku.

To samo tyczy się Bena, nowego faceta Alison - scenarzystka wyjaśniła, że o nim też nie wiemy wszystkiego i że żona to w jego przypadku najmniejszy problem. Więcej mamy dowiedzieć się w kolejnych odcinkach.

Przed nami jeszcze dwa odcinki 4. sezonu "The Affair" i 5. sezon, który będzie już finałowy. Serial na bieżąco możecie oglądać w serwisie HBO GO.